(Zalety i) wady Joggera
- 05 stycznia 2008
- 17:00:08
Jogger.pl stał się niedawno domem dla mojego internetowego dziennika, więc siłą rzeczy musiałem zauważyć kilka wad, jak i fajnych rozwiązań. Mam wrażenie, że o wadach pisać łatwiej - pewnie dlatego, że części zalet zwyczajnie nie widać. Siedzą sobie gdzieś w kodzie i po cichu ułatwiają nam życie. Jednak pomimo tych wszystkich rzeczy, które mi się nie podobają, mówię o Joggerze jako o najlepszym znanym mi systemie blogowym.
Prawdopodobnie gdybym zadomowił się na którymś z najpopularniejszych serwisów oferujących możliwość prowadzenia własnego bloga, wyszłoby, że rzucam słowa na wiatr. Jednak na Joggerze administracja aktywnie działa i mogę się spodziewać, że moje pomysły zostaną choć rozważone (ewentualnie były już wieki temu, a ja nic o tym nie wiem). :)
Dlatego też wszystkim tworzącym serwis od strony technicznej należy się wielkie podziękowanie. Za włożoną pracę, za to, że całość stale rozwijają i za to, że ułatwiają nam na wszelkie sposoby publikacje w internecie. Takie same podziękowania należą się twórcom wpisów, bo przecież - mimo tego, że każdy blog tworzy odrębny byt - strona główna i Techblog skupiają nas w doskonałej formie i pozwalają tworzyć NOWĄ, ŚWIETLANĄ PRZYSZŁOŚĆ! (Zagalopowałem się?) ;)
Dodam jeszcze, że od Buggera trzymam się z daleka. Przynajmniej na razie.
Zalety
Jogger (i pochodne), jako platforma blogowa, jest chyba najnowocześniejszym systemem blogowym nie-do-samodzielnego-montażu (tzn. gotowym do użycia bez posiadana własnego serwera i konfiguracji). Mamy tu całkiem niezły system skórek, ze sporą ilością gotowych - czekających na wykorzystanie. Mamy przyjemny panel administracyjny dostosowany zarówno do wymogów osób, które tylko łyknęły HTMLa, jak i tych, które techniką publikacji za pomocą WWW zajmują się na co dzień. Do tego wszystkiego możliwość podpięcia własnej domeny, ciekawe funkcje jak trackback, czy możliwość personalizacji nawet takich szczegółów jak nazwy miesięcy. To naprawdę dopracowany i - co najważniejsze - stale rozwijany system.
Jeśli chodzi o zaletę wymienianą oficjalnie jako główną - obsługa Joggera przez Jabbera - za wiele nie powiem, bo... nie korzystam. Komunikatorów używam sporadycznie (choć ostatio jakby częściej), Jabbera nie używałem do niedawna w ogóle, a zarządzać stroną internetową zdecydowanie wolę przez panel administracyjny online. Nie mniej jednak powiadamianie o nowych komentarzach włączam i ogólnie dostrzegam fakt, że jest to jedna z tych funkcjonalności, która wyróżnia Joggera na tle "konkurencji".
Właśnie - konkurencji zdecydowanie pisanej w cudzysłowie. Bo to nie jest jeden z serwisów stale rywalizujących o jak największe grono użytkowników, a raczej o jak najlepszą treść. I tutaj pozostałe systemy blogowe (cały czas pomijam te do samodzielnej instalacji i obsługi) wysiadają. Co decyduje o tak wysokim poziomie joggerowej społeczności? Myślę, że stopień skomplikowania obsługi, która jest przecież znacznie trudniejsza niż w przypadku pozostałych systemów (przynajmniej z perspektywy "niedzielnych internautów"). Tu nie wystarczy napisać kilku zdań i zaakceptować wszystko enterem. Już sama rejestracja wymaga posiadania Jabbera, co już odsiewa znaczną część "rószoffych nastolatkóff". Publikowanego tekstu też nikt za nas nie sformatuje. Trzeba pamiętać, żeby akapity oznaczać przez <p /> itp. W końcu - wpis zostanie przeczytany przez osoby, którym ortografia nie jest obojętna, a dZIwne STYllE p15m4 szybko zostaną skrytykowane.
I tak - to właśnie społeczność jest dla mnie jedną z największych zalet Joggera. W dużej mierze społeczność osób inteligentnych, które starają się pisać jak najlepiej i które - przede wszystkim - mają o czym pisać.
Wady
Gdy przygotowywałem obecny szablon, zamierzałem przy komentarzach wyświetlać awatary użytkowników zarejestrowanych na Gravatar.com. Mimo tego, że słyszałem wiele skrajnych opinii na temat samego serwisu, uważam, że pomysł jednego avatara do wszystkich stron to strzał w dziesiątkę. Na początku można było stronie zarzucić powolność, jednak ktoś chyba w serwis zainwestował, bo ostatnio wydaje się być całkiem szybki. Napisałem więc do Sparrowa czy mógłby w tagach udostępnić hash MD5 adresów mailowych podawanych przy dodawaniu komentarzy/w profilu. Kilka dni oczekiwania na odpowiedź (święta były) i... zostałem poinformowany, że Jogger nie używa adresów e-mail. Chwilka! Jak to "nie używa", przecież... hmmm... faktycznie nie używa.
I - proszę państwa - to dla mnie błąd! E-mail to w chwili obecnej (oprócz OpenID) najlepsza metoda identyfikacji użytkownika. A że OpenID wciąż raczkuje, bardzo bym chciał wprowadzenia konieczności podawania adresów poczty internetowej przy dodawaniu komentarzy (dla niezalogowanych) i w profilu (dla posiadających konto).
Wprowadzenie do szablonu obrazków z Gravatar.com w pewnym stopniu otwiera mój blog na osoby spoza społeczności platformy blogowej. To może się wydawać nie istotne, ale użytkownik widząc favikonki u innych i nie widząc jej u siebie, może się poczuć trochę obcy. Pół biedy jeśli potem mógłbym mu powiedzieć (albo nawet napisać gdzieś w szablonie), że wystarczy udać się na odpowiednią stronę i dodać swój awatar. Tutaj mam wybór - albo zrezygnuję z graficznej identyfikacji komentującego (a to raczej zła droga), albo ograniczę ją tylko do posiadających własne blogi. Idąc dalej - favikonka to symbol strony internetowej, a avatar ma być symbolem człowieka! Jeśli np. prowadzę blog firmowy i za favikonkę służy oficjalny logotyp, to nie znaczy, że logotyp ten identyfikuje również mnie! (Przykład może skrajny, ale obrazuje o co mi chodzi.) O tym, że grafika 16x16 pikseli (niby można więcej, ale niewiele osób z tego korzysta) to mało tylko wspomnę.
Następnie chciałbym zatrzymać się przy powiadamianiu o komentarzach przez bota. Może nie tyle przy powiadamianiu, co przy sposobie aktywacji tegoż. Kto mi powie dlaczego włączanie i wyłączanie powiadamiania odbywa się w zupełnie inny sposób (zawężam tutaj do WWW)? Żeby funkcję włączyć, przy dodawaniu komentarza musimy zaznaczyć checkboksa. Przy wyłączaniu trzeba już kliknąć button. Kompletny brak spójności. Jedyny argument jaki widzę, to drobna kwestia techniczna: kliknięcie buttona wywołuje jakąś akcję, a zaznaczenie checkboksa nie. Załóżmy, że chcemy włączyć powiadomienia, nie dodając komentarza. Wysyłamy pusty post z zaznaczoną odpowiednią opcją. Czy nie można takiej samej metody użyć do wyłączenia powiadamiania? Zamiast buttona, wstawić checkbox "wyłącz powiadamiania". Spójność wizualna przy elementach spełniających taką samą funckję jest ważna. I choć samo pole do zaznaczania też nie jest najlepszym wyborem, w chwili obecnej innego rozwiązania nie widzę (może wy?).
Textile. Być może komuś się to podoba. Być może nawet podoba się to większości, ale dla mnie jest to wynalazek niezbyt wygodny. Dwa powody: użytkownik wchodzi na mój blog, przeczytał artykuł i chce się wypowiedzieć. Jeśli miał już styczność z formatowaniem tekstu w internecie natknął się zapewne na HTML lub BBCode (i obstawiałbym ten drugi). BBCode używany jest praktycznie wszędzie, gdzie formatowanie tekstu jest dozwolone. Po co mam nakazywać komuś naukę nowego stylu (Textile), zamiast oznajmić mu, że może spokojne używać tego, z czym ma na co dzień styczność np. na swoim ulubionym forum?
Jak dla mnie składnia Textile również woła o pomstę do nieba. Musimy uważać na praktycznie każdy znak, pilnować liczby enterów itp. Do tego nie trzeba wiele, żeby użyć Textile przypadkowo. Dlatego ten sposób formatowania treści skreślam i błagałbym o BBCode (lub wybór: Textile, BBCode i ewentualnie HTML).
Drażni mnie również brak możliwości wyszukwania po tagach. Klikając na kategorie dostaję listę wszystkich postów, które zostały do niej przypisane. Dlaczego nie zrobić czegoś podobnego z tagami? Technorati zostawmy tym większym zapaleńcom (sam do tej pory nie używam). Ba! Idąc tym tropem możnaby stwierdzić, że przydałby się blok z linkami do podobnych wpisów (utworzonych właśnie dzięki tagom).
Nie mogę również zrozumieć po co do linków (w komentarzach) automatycznie dodawane jest rel="nofollow"? Paranoja ogarnia już wszystkich? Nikt nie chce ułatwić wyszukiwarkom szukania? Nie chcecie podbijać komuś PageRank? O co chodzi?
À propos komentarzy. Ja chcę dostać tag wstawiający URL do strony internetowej komentującego! Dlaczego? Bo na moim blogu to ja chcę decydować jak taki link będzie wyglądać (np. dodać mu jakąś klasę). I wcale nie koniecznie chcę, żeby opisem linka był nick komentującego.
Z mniejszych niedoróbek - przydałaby się możliwość wstawienia (tagi) oddzielnie godziny, minut i sekund. Tak jak jest to w przypadku daty (możemy wstawić oddzielnie dzień, miesiąc i rok).
Suma sumarum...
...to nie koniec wymieniania wad (których część jest wadami pewnie tylko z mojego punku widzenia). Podczas użytkowania pewnie znajdę jeszcze kilka rzeczy, które bym zmienił. Oczywiście mimo tego wszystkiego dalej podtrzymuję zdanie ze wstępu - Jogger jest najlepszy! :D
Komentarze
kanał komentarzy do tego artykułuO „wadzie” z mailami chyba wiedziałeś od początku, bo przecież jogger oparty jest o jabbera i bez jabbera byś się tutaj nie zarejestrował, nieprawdaż? To jak kupienie telefonu zabawki i dziwienie się, że nie możesz się dodzwonić ;)
skkf
17:05:25 | 05 stycznia 2008
(Komentarz zmodyfikowany 14.01.2008 o 17:32)
I o
poszukaj – też o tym sporo się mówiło.
skkf
17:07:04 | 05 stycznia 2008
Mi się akurat podoba to, że nie trzeba podawać maila. Identyfikacja przez jabbera jest dla mnie wygodna i odstrasza, jak to ująłeś, „rószoffych nastolatkóff”. Na Joggerze nie trzeba nam „słit blogasków”. Poza tym… wyrażam pogląd, że źle się stało, że e-mail jest głównym sposobem identyfikacji. Trochę długo by tłumaczyć.
Jony
17:20:58 | 05 stycznia 2008
To nie tak, że ja chcę udostępnić możliwość rejestracji za pomocą e-maila. Bynajmniej. Ja chciałbym tylko, żeby email był obowiązkowo podawany w profilu i przy dodawaniu komentarzy (może nawet nie obowiązkowo, ale dla chętnych...).
Mi również nie podoba się, że pewnym identyfikatorem stał się adres poczty, ale na to nic nie poradzisz. Trzeba czekać aż OpenID się rozwinie.
@skkf: Czytałem kiedyś i – z tego co pamiętam – chodziło właśnie o podbijanie sobie statystyk. To ma być argument?
zx
17:25:19 | 05 stycznia 2008
O właśnie. Równie dobrze możnaby było postawić na zwiększoną integrację z OpenID. Wtedy mielibyśmy dostęp do większej ilości przydatnych danych.
zx
17:48:21 | 05 stycznia 2008
wiesz czemu ja wybalem joggera? Widzisz rownie dobrze mógłby być to wordpress na moim własnym serwerze, ale takiej społeczności jak tu to nie ma nigdzie. To jest największa zaleta.
Alvarus
18:03:00 | 05 stycznia 2008
nick + enter +nick daje<code/>, a raczej nie powinno, podobnie z „-” w emotkach dających<del/>)Podsumowując – jeśli to są napoważniejsze wady Joggera w Twoich oczach, to wiem już, że zagrzejesz tu miejsce na dłuugie lata. ;)
riddle
18:06:28 | 05 stycznia 2008
„Ja chcę dostać tag wstawiający URL do strony internetowej komentującego!”
Z tym to mozna sobie przecież łatwo poradzić :) Jak dasz nick w kodzie jakoś tak:
<span class=„komentarz><TEN_TAG_CO_WSTAWIA_NICK /></span>
to w CSS mozna dobrać się do tego przez
span.komentarz a
{ łiiii;
}
„I wcale nie koniecznie chcę, żeby opisem linka był nick komentującego.” – OK, tego to nie rozwiązuje, ale to raczej mała przeszkoda ;)
Winhelp
18:31:19 | 05 stycznia 2008
Proponuję zamiast
span, daćcite, będzie semantyczniej. ;)Riddle
18:32:11 | 05 stycznia 2008
@Alvarus: Niezaprzeczalnie. :)
@riddle: Tak jak pisałem wyżej – mail tylko do celów identyfikacyjnych. Rejestracji przezeń nie chcę. I tak – tylko do gravatarów, bo mimo wszystko wolę je od favikonek. Ja się nie spodziewam, że to zostanie uwzględnione, bo poniekąd faktycznie „łamie zasady” Joggera, ale mogłem, to napisałem. :P
Dla każdego coś innego. Ja Textile nie trawię zupełnie. Czego by składnią nie był, to dla mnie jest całkowicie nieintuicyjny. Nie da się np. napisać
@*cośtam*Co do linków – czyli znowu przenosimy walkę ze spamem na nie te terytorium co trzeba? Walczymy na polu użytkownika, zamiast przenieść bitwę na połowę spammerów.
To w większości faktycznie są duperele. I dlatego zostaję. :D
@Winhelp: Mam zrobione prawie tak, jak proponujesz. Marudzę sobie tylko, bo mi to do niczego nie potrzebne. ;)
zx
18:45:47 | 05 stycznia 2008
Według mnie opcja wyłączenia powiadamiania o komentarzach jest rozwiązana dosyć dobrze. Wysyłanie pustego komentarza jest trochę bezsensowne, lepiej kliknąć w button na joggu (czy też wyłączyć w panelu administracyjnym), a jeśli spodziewasz się głupich komentarzy od razu rezygnować z subskrypcji. Tak odnośnie ortografii – montarzu? :).
cimlik
19:37:13 | 05 stycznia 2008
Z całym szacunkiem, ale ja dla każdego serwisu mam inny adres e-mail. Nie dostaję żadnego spamu; jeśli któryś śmie mi coś przesłać, od razu wiem który jest winny i go blokuję. Może i przy gravatarowym założeniu to nie jest tak duży problem (jeden adres na całego Joggera), ale kładzie to całą teorię o „najlepszej metodzie identyfikacji użytkownika”.
PS. s/apropo/à propos/.
Michał Górny
23:18:12 | 05 stycznia 2008
Michale Górny, z całym szacunkiem, ale to podchodzi pod paranoję (ewentualnie korzystasz z kilku serwisów tylko). Uciekasz przed Wielkim Bratem? Sam używam jednego adresu i spamu nie widziałem od przynajmniej pół roku (pomijam mamę, która nudząc się w pracy rozsyła różne „śmieszności”).
zx
23:23:37 | 05 stycznia 2008
zx: Mam dobry serwis do aliasowania (dzięki czemu zmiana skrzynki pocztowej odbyła się bez najmniejszych trudności), no i, cóż, nie należę do ludzi, którzy dążą do tego, by mieć jak największą możliwą liczbę zarejestrowanych kont. Ogólnie, staram się zostawiać w Sieci porządek po sobie. A przez „niewidzenie spamu” rozumiesz takiego przechodzącego przez filtr, czy ogólnie? Bo mój folder „spam” jest czysty od momentu założenia skrzynki.
Michał Górny
23:27:30 | 05 stycznia 2008
Ja podobnie, ale nie wyobrażam sobie, żebym miał opiekować się kilkoma mailami. W chwili obecnej mam dwa (stały i jeden @Gmail do testowania), a i tak do tego drugiego praktycznie nie zaglądam.
Przez brak spamu rozumiem brak jakiejkolwiek niechcianej wiadomości. Folderu spam nawet nie mam (zbyt leniwy jestem na przeglądanie tego potem, bo w końcu i tak wyłapie coś czego nie powinien). Kiedyś cośtam przychodziło, ale w 2007 jakoś pusto się zrobiło.
Jeśli aliasujesz sobie poczte na jakieś konto, to adres pozostaje ten sam, tak? ;) Ewentualnie nie bardzo wiem na czym twoje aliasowanie polega. Wyjaśnisz?
PS. I dzięki za „apropo”. Myślałem że Rada Języka Polskiego spolszczyła to już jakiś czas temu, ale PWN milczy…
zx
23:33:48 | 05 stycznia 2008
Mam sobie konto na mailnull.com, swój prefiksik i mogę se szybko (nawet skryptozakładką) zakładać kolejne aliasy na potrzeby serwisów. Wszystkie przekierowują na stały adres e-mail, podany w konfiguracji, ale każdy mogę w każdej chwili wyłączyć (nie mylić z kasowaniem — wyłączając upewniam się, że przypadkiem nie utworzę później takiego samego). Do tego dochodzą bajery jak wyłączanie aliasu po określonej ilości lub objętości wiadomości, możliwość przypisania URL-i, username‘ów i haseł do aliasów (taka podręczna baza kont) i takie tam.
Michał Górny
23:36:43 | 05 stycznia 2008
Ciekawa sprawa, ale – jeśli miałbym strzelać – powiedziałbym, że należysz do mniejszej mniejszości. Mimo wszystko adres e-mail dalej pozostaje najlepszą metodą identyfikacji. Bo jeśli nie to, to co?
zx
23:38:59 | 05 stycznia 2008
PESEL ( ;.
Michał Górny
23:40:24 | 05 stycznia 2008
PESEL też se można wygenerować i posługiwać się kilkoma ;) O, np. tutaj jest generator :) http://lato-p.zso.ath.cx/work/pesel/generator
Winhelp
13:01:24 | 06 stycznia 2008
Nieprawdziwe to można wszystko podać.
Michał Górny
13:09:35 | 06 stycznia 2008
jesli tak ci tych maili brakuje, idz na onet i zobacz jak to sie konczy ;>
D4rky
13:27:18 | 06 stycznia 2008
@Michał Górny: A odciski palców też? ;)
Paweł Ciupak
14:29:09 | 06 stycznia 2008
No. Obetniesz komuś palce i już nie jesteś sobą.
Michał Górny
14:35:42 | 06 stycznia 2008
Wypisałeś pomysły, ale dopóki ich nie będzie na buggerze, to nawet nie masz o nich co marzyć. Bum.
lemiel
14:44:35 | 06 stycznia 2008
@D4rky: tutaj poziom inteligencji jest większy. ;)
@lemiel: to pierdułki są w większości, a pomysł z e-mailem to trochę zaprzeczenie idei Joggera. Kilka wpisów na buggerze pewnie za jakiś czas popełnie, ale warto było to wszystko napisać tutaj – poznałem kilka opinii.
@Winhelp: Tu chodzi o ułatiwanie identyfikacji (w dodatku nie obowiązkowe), więc użytkownik oszukując, szkodzi sam sobie (tj. nie dostanie awatara). :P
zx
11:10:02 | 09 stycznia 2008
zx – a myslisz, ze dlaczego tak jest? Bo jabber jest ‘nie do przeskoczenia’ dla emoidalnych r00sh00ff i dresowanej ‘zlotej mlodziezy’. Oni wola GG-Blogaska :P
D4rky
14:09:25 | 09 stycznia 2008
@D4rky: kurcze, przecież ja nigdzie nie piszę o rejestracji przez maila. :P Jabber byłby w dalszym ciągu jedyną formą zapisania się na Jogger.pl, dlatego w tej mierze nic by się nie zmieniło.
zx
15:04:10 | 09 stycznia 2008
zx – tak, ale juz chcesz dodawac kolejny (nawiasem mowiac cholernie przestarzaly i moim zdaniem juz od dawna zbedny ) protokol.
D4rky
15:07:41 | 09 stycznia 2008
@D4rky: bo nie widzę alternatywy. Żeby coś mogło zastąpić maila, musiałoby osiągnąć choć połowę jego pupularności. Ostatecznie JID też mógłby być taką formą identyfikacji (używaną również w serwisach do Gravatar.com podobnych), ale całość póki co jest ‘dla wybrańców’ i tak jeszcze długo będzie.
Mimo że uważam się za zaawansowanego użytkownika komputerów, to Jabbera sam długo nie miałem – nie był mi potrzebny. Dlatego jedyną nadzieją w tej chwili wydaje się być OpenID, ale póki co też się dopiero rozwija i np. Jogger nie potrafi w pełni korzystać z jego dobrodziejstw.
zx
15:14:52 | 09 stycznia 2008