second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

Wpis dodany roku w kategoriach Ogólne i otagowany słowami: assassin's creed, gra, ubisoft, zabezpieczenie, Trackback.

Wydawcy gier i ich ciekawe pomysły na piractwo

Gry ściągam perfidnie z sieci i nie ma co mówić, że nie. Powody zachowam na jakiś wpis w przyszłości. Chciałbym się jednak skupić na jednym ciekawym aspekcie, który ostatnio wyszedł na jaw.

Chodzi o grę Assassin's Creed na którą miałem ochotę jak tylko zobaczyłem pierwszą zapowiedź. Całość wyszła w pierwszej kolejności na konsole (tjaaa...), potem przyszedł czas na wydanie PC. Premiera była przekładana kilka razy. W tej chwili ma mieć miejsce gdzieś na początku kwietnia. Wszystko fajnie, sprzęt gotowy, zostało tylko czekać. Tymczasem jednak przeglądając MiniNovę trafiłem na torrent z Assassin's Creed właśnie. Na początek lekkie zdziwienie, kilka komentarzy w stylu it works? i lubiane przez wszystkich fake - it must be fake. Postanowiłem pobrać - może zwyczajnie wyciekło przed premierą. Zdarza się.

Pobrałem, zacząłem grać. Gra wywalała się średnio co godzinę, ale winę zwalałem na chlew w systemie i tysiąc innych rzeczy. Przeszedłem sporą część, a ślinotok się zwiększał z każdą chwilą. Przyszła pora odwiedzić Jerozolimę. Ot miałem tam zabić jednego takiego... ;) Udaję się w stronę miasta i oczywiście pojawił się jakiś błąd. Nic to - odpalamy raz jeszcze. Znów to samo, potem kolejny raz i kolejny...

Poprosiłem wujka Google o radę, a on mi na to, że wszyscy tak mają i do Jerozolimy w tej wersji wjechać się nie da. Jednocześnie zaznaczył, że jest taki magiczny patch, który konwertuje wersję angielską na rosyjską a tam już z podróżami w tę stronę nie ma problemów. Kolejne zdziwienie, ale cóż. Czekać mi się do kwietnia nie chcę, więc myślę, że jakoś przeboleję ten jeden fragment w obcym języku (a w końcu trzy lata się tegoż uczyłem).

Patchujemy, uruchamiamy. Eru, jak to wszystko wolno chodzi! Autentycznie - kolejny opad szczęki. Jak zmiana wersji językowej mogła tak spowolnić grę?! Tutaj już zacząłem coś podejrzewać. Kolejna wizyta u wujka i odkrywamy spiskową teorię, że to sam Ubisoft udostępnił do pobrania kulawą wersję ich własnej gry! Głupie, ale wszystko na to wskazuje, a przecież takie zabiegi stosowano już w przypadku plików audio. Przez chwilę myślałem, że po prostu przy uploadowaniu/ripowaniu/czymkolwiek któryś plik został uszkodzony, więc nawet pobrałem inną wersję (wielojęzyczną), ale tam również to samo.

Pomijając już całą zabawę z próbami uruchomienia (da się, ale jednak poczekam do kwietnia) - myślicie, że takie coś jest możliwe? Jeśli tak, to co na tym zyskują wydawcy? Szum wokół sprawy? Sprytnie zakamuflowaną wersję demo? A może chodzi po prostu o mściwą satysfakcję dowaliliśmy piratom?

Komentarze

CoSTa 14:31:19 | 19 marca 2008

Kup se konsolę. Nie ma człowiek takich problemów o ile jest zbyt leniwy na modowanie. Po prostu kupuje grę, kiedy ta się pokaże i tyle :)

Hoppke 14:34:08 | 19 marca 2008

Reklama, IMO.

Poza tym wiesz, grę która w odpowiedzi na piracenie raczy usera jakimś „defektem”, zwłaszcza takim zauważalnym dopiero po jakimś czasie, crackuje się trudniej niż taką, która od razu nie pozwoli się uruchomić.

Możliwe, że to nie jest wcale „specjalna” wersja gry, a standardowa pudełkowa, która broni się przed piractwem takimi właśnie spowolnieniami/okresowymi crashami.

Tutaj przychodzi mi od razu do głowy gra „Settlers II”.
Stary tytuł, symulacja małej społeczności – buduje się domki, dba o miniaturową ekonomię i ekspansję, wystawia armię, podbija wrogów itp.

Miała bardzo fajne zabezpieczenie przed piraceniem — teoretycznie po prostym skopiowaniu działała poprawnie, z tym że po jakimś czasie gry, gdy już rozbudowałeś państwo okazywało się, że hutnik, zamiast oczekiwanego żelaza produkuje… świnki. Znaczy się, żywność.

Oczywiście bez żelaza rozgrywka na dłuższą metę była niemożliwa… To jedno z moich ulubionych zabezpieczeń antypirackich :)

wikiyu 14:35:38 | 19 marca 2008

Ważne by o tobie mówiono, nie ważne czy dobrze…
poza tym dzięki temu gdy gra wychodzi legalnie to:
1. spora część gry jest już opisana [poradniki etc] dla legalnych graczy
2. część graczy którzy doszli do połowy rozgrywki chce ją mieć by dokończyć i kupi legalkę
3. Ubi wie czy piractwo tego tytułu jest duże czy sporadyczne [ilość wystąpień w google charakterystycznego problemu]
4. piraci są wkurwieni że zostali wystrychnięci na dutka

Michał Górny 16:25:33 | 19 marca 2008

…a może jeszcze do tego dostają od nich jakąś, ładnie mówiąc, nagrodę za udostępnienie produktu przed czasem q ;.

zx 16:36:32 | 19 marca 2008

CoSTa: Prędzej czy później pewnie wybiorę Mac + Konsola, ale póki co to dla mnie za duży wydatek (zwłaszcza że i telewizor by się przydał do konsoli). A ogólnie to mam dość komputerów i tej całej elektroniki, o! Kupie sobie Chińczyka. :D

Możliwe, że to nie jest wcale „specjalna” wersja gry, a standardowa pudełkowa, która broni się przed piractwem takimi właśnie spowolnieniami/okresowymi crashami.

Hoppke: O… to też byłoby jakieś wyjaśnienie. To tak jak z Simsami, w które się dało grać po zcrackowaniu, ale już budowanie było zablokowane.

Tutaj przychodzi mi od razu do głowy gra „Settlers II”. [...]

Settlers III chyba. Nic mnie tak nie irytowało jak te piekielne świnie. :D Ale złota edycja III to jedna z pierwszych oryginałów jakie sam kupiłem.

spora część gry jest już opisana [poradniki etc] dla legalnych graczy

wikiyu: To i tak by się dało załatwić, bo przecież wcześniej były wersje konsolowe.

część graczy którzy doszli do połowy rozgrywki chce ją mieć by dokończyć i kupi legalkę

Powiedziałbym raczej, że jeśli nie mieli zamiaru kupywać oryginału, to i nie kupią, a jak tylko gra wyjdzie, ściągną ISO. ;)

…a może jeszcze do tego dostają od nich jakąś, ładnie mówiąc, nagrodę za udostępnienie produktu przed czasem

Michał Górny: To już byłby cios poniżej pasa. :D

Elmias 17:18:46 | 19 marca 2008

Myślę, że chodzi o takie nieduże, ale dla przeciętnego użytkownika-pirata, nieguglającego, etc uciążliwe dokuczanie i przez to nieśmiałe zniechęcanie ludzi do piractwa.

t 17:25:05 | 19 marca 2008

rotfl, sciagasz piraty i masz pretensje? miej pretensje do samego siebie zlodzieju

zx 18:19:48 | 19 marca 2008

Elmias: Ktoś bardzo naiwny musiałby wymyśleć taką akcję, bo – nie oszukujmy się – pirat i tak zrobi swoje.

t: Nie mam pretensji, przecież wpis jasno mówi, że tylko zastanawiam się, co wydawcy chcą czymś takim osiągnąć. Odpisałbym ci w ładnym tonie, używając słownika naszego ojczystego języka, żeby określić, że niesemantycznie użyłeś słowa złodziej, ale piractwu ogólnie chcę poświęcić osobne artykuły, więc tym razem sobie oszczędzę.

t 20:04:49 | 19 marca 2008

zal mi Ciebie i tyle

zx 20:08:41 | 19 marca 2008

t: Skoro tak mówisz… Ja jednak wolałbym, żebyś skierował swój żal w miejsca, które go potrzebują, a do tego – zamiast tylko żałować – może byś coś zrobił, że to zmienić? Co zabawne, wpisując twój komentarz w Google, dostajemy całą listę przykładów osób, które – z braku argumentów – kończą dyskusję, chcąc mieć ostatnie słowo i zachować poczucie wyższości (w tym wypadku nad ‘złodziejem’). Takie rzeczy to tylko w Erze – nie u mnie.

sztosz 10:48:30 | 21 marca 2008

Najprawdopodobniejsze moim skromnym zdaniem jest to, że to zwyczajnie jakaś beta. Może nawet wersja finalna. Bez liku jest tytułów które są nie zoptymalizowane i jednym słowem skopane.

Oblivion po kilku drobnych modyfikacjach pliku konfiguracyjnego działa o kilkanaście-kilkadziesiąt procent szybciej bez zauważalnej utraty grafiki. Z modami wyglądał nawet lepiej i… szybciej.

Gothic 3… porażka wydajnościowa totalna. Mimo że gra pod względem graficznym nie prezentuje niczego specjalnego.

Nowy NFS Pro Street? Bez patcha 1.1 też wydajnościowa kicha (w porównaniu do wersji spatchowanej)

Test Drive Unlimited też nie do grania na słabszym sprzęcie mimo że wygląda gorzej od NFS Most Wanted który śmiga wybornie.

Ja rozumiem że moc obliczeniowa współczesnych komputerów jest bardzo duża i że używając frameworków i różnych nieoptymalnych rozwiązań grę (czy inny soft) pisze się o wiele szybciej. Ale mimo tego trafiają się perełki takie jak COD4 które z bardzo ładną grafiką w słabych rozdzielczościach działają bardzo sprawnie.