Where We Do What We Do
Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem ogłoszenia kolejnej akcji łańcuszkowej. ;) Chodzi mi o zaprezentowanie swojego stanowiska pracy. Zwykle unikam takich zabaw, ale mały wyjątek nie zaszkodzi. A popchnął mnie do tego wszystkiego zielony bloger.
Monitor to standardowy, dwudziestocalowy (i w dalszym ciągu sądzę, że bardzo dobry) Dell 2007 WFP. Podpięty jest do stacji roboczej napędzanej przez Intel Core2Duo E6300 @ 2.2 GHz siedzącym na Asus P5B i chłodzonym przez potężny Scythe Infinity, który przy okazji pilnuje temperatury 3GB RAMu (Corsair XMS2 Xtreme). Całość byłaby ultra chicha, gdyby nie Sapphire Radeon X1600 XT i WD Caviar 300 GB, które do spółki potrafią narobić hałasu. Zasilanie zapewnia Topower 520W. Myszkę i klawiaturę wygrałem w konkursie i są to Microsoft Wireless Laser Mouse/Keyboard 6000, a wszelkie dźwięki odtwarzają głośniki Creative GigaWorks T40.
Biurko zrobił mój tata i pamięta ono czasy z których ja niewiele już pamiętam, siedzę na paskudnie niewygodnym krześle, a gdzieś obok wala się wysłużona już Nokia 5510. :D Do pisania używam wyłącznie pióra, a za oknem mam całkiem fajny widok na zieloną uliczkę (i śmietnik obowiązkowo...).
Czekam na trackbacki. :)
Komentarze
Ślicznie to się prezentuje :)
Oj. Na flickrze mam kilka wersji mojego „geek cave”, może się skrobnie do łancuszka :P
Ha, panoramę nawet zrobiłem! :-)
Geek cave.
Jakoś na fali łańcuszków (systemowe wspomnienia i oceny z dziennika) stwierdziłem, że i ja w jakimś zauczestniczę.
Jako, że nie chce mi się rozpisywać o moich wspomnieniach z windowsów i linuksów, a mój obecny uname -a to "Darwin macb[...]