Jak poprawnie tagować muzykę
W tej chwili każdy format plików muzycznych obsługuje tagi (jeśli nie obsługuje, to już dawno nie powinien istnieć). To wygodny sposób na przetrzymywanie danych o konkretnym utworze, pod warunkiem oczywiście, że wie się jak z nich korzystać. Poniżej krótka instrukcja, która po części opiera się na moich przekonaniach, jednak te z kolei oparte są na silnej logice i założeniach jakie towarzyszyły "standaryzacji" tagów.
Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że istnieje wiele metod przechowywania tagów w plikach muzycznych (tak zwanych kontenerów metadanych). Ot choćby najpopularniejsze w tej chwili ID3 (głównie pliki MP3), Vorbis comment (FLAC) czy APE Tag. Wszystkie jednak powinny mieć możliwość dodania informacji standardowych.
W początkowych fazach istnienia kontenerów, za standardowe uważano zaledwie kilka pól, choć oczywiście szybko okazało się, że to za mało. Powstały więc kontenery rozszerzalne, w których (oprócz danych standardowych) możemy przechowywać niemal wszystko. Wraz z rozwojem metod przechowywania metadanych pojawiła się również większa ilość informacji uznawanych za standardowe.
Z moich obserwacji wynika, że wszyscy wiemy co wpisać w pola album, track title, album title, date/year
, jednak przy innych polach pojawiają się problemy. Zacznę może od numerków. Track number to pole w którym określamy którą pozycje na płycie z albumem zajmuje dany utwór. I tutaj głównym błędem jest poprzedzanie cyfry zerem. Nie wpisujemy 01, 02, 03, 04
– zamiast tego powinny znaleźć się tam wartości 1, 2, 3, 4
. Dlaczego? Po co mamy zawierać w pliku zupełnie zbędą informację (jaką jest cyfra 0
)? To samo tyczy się trzech kolejnych pól: total tracks, disc number, total discs
. I właśnie dziwię się, że nie często widzę uzupełnione te trzy ostatnie pola. Dzięki total tracks
wiemy ile utworów znajduje się jeszcze na płycie, a total discs
i disc number
powiedzą nam z ilu dysków składa się album i utwór z którego właśnie przesłuchujemy.
Kolejny problem – i główny powód powstania tego artykułu – to nieumiejętne posługiwanie się tagami Track Artist
(czasem po prostu Artist
) i Album Artist
(zwany niesłusznie w niektórych aplikacjach Band
). Zaskakujące jest to, że spora część użytkowników w ogóle nie wie jakie zastosowanie mają te pola. Całe zamieszanie wzięło się stąd, że pole Album Artist
nie istniało przez dość długi okres i nazwę wykonawcy wpisywało się zwyczajnie w jedyne do tego przeznaczone miejsce. Wiemy jednak, że często dany utwór wykonywany jest przez kilka osób, choć znajdują się na albumie przypisywanym do jednego, konkretnego artysty.
I właśnie w tym miejscu tag Album Artist
przychodzi nam z pomocą. W przypadku standardowym pola Artist
i Album Artist
powinny zawierać tę samą informację, czyli po prostu wykonawcę utworu. Gdy jednak utwór wykonuje kilku artystów (np. gościnnie), często przypisuje się go tylko jednemu – najczęściej temu, kto zamieścił go na swoim albumie, lub temu, kto był czołową postacią wśród wykonawców. Posłużę się przykładem. Jedna z pierwszych płyt Björk wykonywana była razem z grupą Trio Guðmundar Ingólfssonar (album Gling-Gló), jednak zasadniczo album przypisuje się właśnie Björk. Jak to przedstawić w tagach? W Track Artist
/Artist
wpisujemy faktycznego wykonawcę, czyli Björk, Trio Guðmundar Ingólfssonar, zaś w Album Artist
wystarczy wpisać Björk. Istnieje jeszcze problem rozdzielania wykonawców w pierwszym wymienionym tagu. Najczęściej stosuje się przecinek lub średnik. Zdecydowanie wolę ten pierwszy.
Jeszcze jeden przykład. Wielopłytowe wydanie (The Complete Recordings
) ścieżki dźwiękowej z The Lord of the Rings
. Całość przypisuje się Howardowi Shore, jednak w kilku utworach gościnnie brali udział inni wykonawcy (a nawet sami aktorzy). Tym razem przedstawię tylko jak prawidłowo powinno się tagować taki utwór:
Moim zdaniem tagi Artist (name)
, Track title
, Album (title)
, Date/Year
, Album Artist
, Track Number
, Total tracks
, Disc number
, Total discs
powinny być uznawane za standardowe i uzupełniane zawsze. Resztę zostawiłbym wedle upodobań.
Oczywiście jeśli nie przeszkadza nam brak kilku tagów w swojej bibliotece, to nikogo nie powinno to obchodzić. Jednak jeśli udostępniamy pliki muzyczne, pamiętajmy, żeby otagować je jak najdokładniej. Ułatwi to późniejsze zarządzanie nimi osobom je pobierającym.