Jak poprawnie tagować muzykę
- 12 lipca 2008
- 14:43:35
W tej chwili każdy format plików muzycznych obsługuje tagi (jeśli nie obsługuje, to już dawno nie powinien istnieć). To wygodny sposób na przetrzymywanie danych o konkretnym utworze, pod warunkiem oczywiście, że wie się jak z nich korzystać. Poniżej krótka instrukcja, która po części opiera się na moich przekonaniach, jednak te z kolei oparte są na silnej logice i założeniach jakie towarzyszyły "standaryzacji" tagów.
Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że istnieje wiele metod przechowywania tagów w plikach muzycznych (tak zwanych kontenerów metadanych). Ot choćby najpopularniejsze w tej chwili ID3 (głównie pliki MP3), Vorbis comment (FLAC) czy APE Tag. Wszystkie jednak powinny mieć możliwość dodania informacji standardowych.
W początkowych fazach istnienia kontenerów, za standardowe uważano zaledwie kilka pól, choć oczywiście szybko okazało się, że to za mało. Powstały więc kontenery rozszerzalne, w których (oprócz danych standardowych) możemy przechowywać niemal wszystko. Wraz z rozwojem metod przechowywania metadanych pojawiła się również większa ilość informacji uznawanych za standardowe.
Z moich obserwacji wynika, że wszyscy wiemy co wpisać w pola album, track title, album title, date/year
, jednak przy innych polach pojawiają się problemy. Zacznę może od numerków. Track number to pole w którym określamy którą pozycje na płycie z albumem zajmuje dany utwór. I tutaj głównym błędem jest poprzedzanie cyfry zerem. Nie wpisujemy 01, 02, 03, 04
– zamiast tego powinny znaleźć się tam wartości 1, 2, 3, 4
. Dlaczego? Po co mamy zawierać w pliku zupełnie zbędą informację (jaką jest cyfra 0
)? To samo tyczy się trzech kolejnych pól: total tracks, disc number, total discs
. I właśnie dziwię się, że nie często widzę uzupełnione te trzy ostatnie pola. Dzięki total tracks
wiemy ile utworów znajduje się jeszcze na płycie, a total discs
i disc number
powiedzą nam z ilu dysków składa się album i utwór z którego właśnie przesłuchujemy.
Kolejny problem – i główny powód powstania tego artykułu – to nieumiejętne posługiwanie się tagami Track Artist
(czasem po prostu Artist
) i Album Artist
(zwany niesłusznie w niektórych aplikacjach Band
). Zaskakujące jest to, że spora część użytkowników w ogóle nie wie jakie zastosowanie mają te pola. Całe zamieszanie wzięło się stąd, że pole Album Artist
nie istniało przez dość długi okres i nazwę wykonawcy wpisywało się zwyczajnie w jedyne do tego przeznaczone miejsce. Wiemy jednak, że często dany utwór wykonywany jest przez kilka osób, choć znajdują się na albumie przypisywanym do jednego, konkretnego artysty.
I właśnie w tym miejscu tag Album Artist
przychodzi nam z pomocą. W przypadku standardowym pola Artist
i Album Artist
powinny zawierać tę samą informację, czyli po prostu wykonawcę utworu. Gdy jednak utwór wykonuje kilku artystów (np. gościnnie), często przypisuje się go tylko jednemu – najczęściej temu, kto zamieścił go na swoim albumie, lub temu, kto był czołową postacią wśród wykonawców. Posłużę się przykładem. Jedna z pierwszych płyt Björk wykonywana była razem z grupą Trio Guðmundar Ingólfssonar (album Gling-Gló), jednak zasadniczo album przypisuje się właśnie Björk. Jak to przedstawić w tagach? W Track Artist
/Artist
wpisujemy faktycznego wykonawcę, czyli Björk, Trio Guðmundar Ingólfssonar, zaś w Album Artist
wystarczy wpisać Björk. Istnieje jeszcze problem rozdzielania wykonawców w pierwszym wymienionym tagu. Najczęściej stosuje się przecinek lub średnik. Zdecydowanie wolę ten pierwszy.
Jeszcze jeden przykład. Wielopłytowe wydanie (The Complete Recordings
) ścieżki dźwiękowej z The Lord of the Rings
. Całość przypisuje się Howardowi Shore, jednak w kilku utworach gościnnie brali udział inni wykonawcy (a nawet sami aktorzy). Tym razem przedstawię tylko jak prawidłowo powinno się tagować taki utwór:

Moim zdaniem tagi Artist (name)
, Track title
, Album (title)
, Date/Year
, Album Artist
, Track Number
, Total tracks
, Disc number
, Total discs
powinny być uznawane za standardowe i uzupełniane zawsze. Resztę zostawiłbym wedle upodobań.
Oczywiście jeśli nie przeszkadza nam brak kilku tagów w swojej bibliotece, to nikogo nie powinno to obchodzić. Jednak jeśli udostępniamy pliki muzyczne, pamiętajmy, żeby otagować je jak najdokładniej. Ułatwi to późniejsze zarządzanie nimi osobom je pobierającym.
Komentarze
kanał komentarzy do tego artykułuDo listy czestych bledow mozna dodac jeszcze wpisywanie w pole album: „Foo barbaz cd 1” zamiast uzycia disc number
teamon
16:44:27 | 12 lipca 2008
Brak numerowania i informacji o albumach da się jeszcze jakoś przeżyć (zawsze można szukać utworów jeden za drugim na podstawie dyskografii), bardziej irytuje mnie maniera nadużywania pól Artist i Title do wstawiania tam adresów WWW (wykonawcy albo z darmowymi Mp3). A potem wychodzą kwiatki na Last.fm.
Jeszcze śmieszniej jest z remiksami, coverami i produkcjami kilku wykonawców naraz. Wspomniana przez Ciebie metoda z przecinkami daje radę, ale przyznam się że nie widziałem jej jeszcze w akcji. Popularniejsze jest dzielenie artystów ampersandami (”&”), dopisywanie „feat.” (np. Schiller feat. Heppner) albo chodzenie na totalną łatwiznę i zostawianie jednego tylko artysty.
A propos zer w numerach ścieżek – być może to nawyk odziedziczony od Windows, który w chory sposób sortuje pliki z numerami (1, 10, 11, 12, ..., 2, 20, ...). Dopisywanie ich wówczas pomaga.
Lukem
19:19:02 | 12 lipca 2008
Co na przykład z tagowaniem muzyki zastępując polskie znaki tymi z alfabetu łacińskiego? To chyba najczęstszy błąd, sam mam mnóstwo tak opisanej muzyki.
cimlik
14:08:51 | 13 lipca 2008
teamon: Na jedno wychodzi. Jeśli ktoś będzie wiedział jak używać Disc number, przestanie wpisywać to w Album.
Lukem: Co do oznaczania kilku artystów. Te wszystkie dodatki w stylu &, feat. itp. tylko wprowadzają zamieszanie. Przecinek i średnik są w sam raz, tylko trzeba byłoby jeszcze ustandaryzować to konkretniej – przecinek czy średnik.
cimlik: Hmmm… co prawda polskiej muzyki nie słucham, ale mam sporo islandzkich utworów i każdy był otagowany z ichnimi znaczkami. Trzeba wykorzystywać zalety UTF i pisać tak, jak był powinno. Swoją drogą to dziwne, że polacy (po kto inny tego słucha) okrajają swój język.
zx
14:30:11 | 13 lipca 2008
zx: sprawa wygląda tak jak wygląda gdy wrzucają na jakieś forum warezowe płytę z niepoprawnymi tagami. Później można się tylko śmiać z dziwnych błędów i nawoływać do poprawek.
„polacy (po kto inny tego słucha) okrajają swój język”
Z tego co widzę sporo osób innych narodowości słucha polskiej muzyki. Wystarczy spojrzeć na last.fm.
cimlik
14:39:17 | 13 lipca 2008
No niestety, nawet wielkie korporacje nie potrafią tagować utworów, przykład z SoundTracka z Orange Boxa:
Valve – [Team Fortress 2] 01 – Team Fortress 2
Ale tagów nie zmieniam, bo później w Audiosurfie trudno o porównanie ;)
pecet
15:25:43 | 13 lipca 2008
„„polacy (po kto inny tego słucha) okrajają swój język”
Z tego co widzę sporo osób innych narodowości słucha polskiej muzyki. Wystarczy spojrzeć na last.fm.”
Tak, ale wiedz, że Polacy są nie tylko w Polsce… :)
Lisek89
19:51:35 | 28 lipca 2008
Ja tylko chciałbym wtrącić, że często zamiast „Schiller feat. Heppner” jest „Schiller mit Heppner”, jako panowie to Niemcy :) .
Oznacza to tyle, że nie tylko j. angielski króluje wśród błędnych/niepoprawnych tagów ;) .
Livio
23:06:28 | 08 sierpnia 2008
ja jednak mimo wszystko jestem za dodawanie zera do 1, 2 (01, 02) bo tak jak napisał Lukem, pojawiają sie czasem problemy z sortowaniem, bo nie wiem co za idiota to wymyślił ale jest 1, 10, 11… 2, 20, 21 :/
unnami
17:24:11 | 11 września 2008
Ale te problemy to chyba ma tylko system, co? Nie widziałem jeszcze playera, który zachowywałby się w ten sposób.
zx
17:27:22 | 11 września 2008