Co po filmach poklatkowych?
- 20 sierpnia 2009
- 18:14:05
Niewątpliwie od jakiegoś czasu mamy modę na filmy robione metodą zdjęć poklatowych. Ustawia się aparat fotograficzny w miarę nieruchomo i robi zdjęcia ruszającym się przedmiotom. Na koniec wszystkie zdjęcia wyświetla się jedno po drugim, co oczywiście jest poniekąd definicją filmu. To, co wyróżnia taki styl, to widoczne przeskoki między kolejnymi klatkami, jednak całość wygląda dużo lepiej niż mogłoby się wydawać i zdecydowanie ma coś w sobie.
Drugi sposób robieni a filmów tą metodą, to przesuwanie przedmiotów, które filmujemy, co później, po połączeniu zdjęć w film, sprawia wrażenie, że nagrywane rzeczy poruszały się same.
W ten sposób tworzą amatorzy, pasjonaci jak i wielkie agencje reklamowe. Co zadecydowało o popularności tej metody? Pewnie dostęp do cyfrowych aparatów fotograficznych, które są już prawie standardem w wielu domach (i pewnie dlatego sam jeszcze żadnego nie posiadam…). Te potrafią robić zdjęcia w dużych rozdzielczościach, dzięki czemu nie jest problemem zmontowanie ze zdjęć filmu HD, bogatego w szczegóły (odpowiednio dobre kamery kosztują znacznie drożej). Do tego możliwość manipulowania przedmiotami w taki sposób, aby sprawiać wrażenie, że poruszają się bez ingerencji autora daje w rezultacie bardzo ciekawy efekt.
Tyle, że ta moda nie może trwać wiecznie. Kolejnym etapem może być kręcenie standardowych filmów z wykorzystaniem aparatów cyfrowych (zamiast kamery). Do tej pory funkcja nagrywania filmów w tych urządzeniach była raczej dodatkiem, najczęściej marnej jakości. Powoli się to zmienia i nawet tańsze modele aparatów potrafią nagrywać dobrej jakości filmy. Wydaje się, że Canon może zapoczątkować modę na nowy styl, który znów przez jakiś czas będzie dominował w mediach.
Tak, to wszystko zostało nakręcone przy użyciu aparatu fotograficznego. Postęp technologiczny jest ogromny. Do tego stopnia, że sam aparat dorobił się przystawek ułatwiających operowanie nim jak kamerą.
Wiadomo – konkurencja nie będzie chciała zostać w tyle, dlatego wydaje mi się, że szybko możemy spodziewać się rozwoju funkcji nagrywania filmów w aparatach. Zaczynając od tych z górnej półki oczywiście, by dotrzeć do popularniejszych modeli i w końcu kompaktów. Biorąc pod uwagę postęp technologii stanie się to dużo szybciej niż się może pozornie wydawać. Strzelam, że za trzy lata będzie można kupić aparat ze średniej klasy cenowej robiący filmy nie gorsze niż kamery cyfrowe. Brzmi zachęcająco, prawda?
Komentarze
kanał komentarzy do tego artykułuMetodą poklatkową można osiągnąć naprawdę fajne efekty. Akurat w tym tygodniu oglądaliśmy z dziewczyną ,,Koralinę'' i efekt wbija w kanapę.
zdz
20:53:02 | 20 sierpnia 2009
zdz: Koralina to już wyższa liga. Wyższa od agencji reklamowych. Ale jeśli faktycznie jest tak dobra, mogę tylko żałować, że nie byłem w kinie. :/
zx
21:02:53 | 20 sierpnia 2009