Covery Alex'a Cornell'a


Życie utworu po wydaniu przez artystę nie kończy się na odsłuchiwaniu go przez fanów i odgrywaniu na koncertach. Nie istnieje coś takiego jak jedyna słuszna wersja piosenki - są remiksy, kilka wersji od samych wykonawców i oczywiście wykonania fanów i innych artystów (czyli tzw. covery). Z tymi ostatnimi jest dość trudno. O ile zawodowcy mogą pozwolić sobie na studnio, tak amatorom zostaje najczęściej uganianie się za sprzętem, który ktoś może pożyczyć.

Kiedy cover jest dobry? Kiedy słucha się go z równą przyjemnością jak oryginał. Mówię tutaj oczywiście o muzykach podchodzących do nagrań trochę bardziej profesjonalnie. W tym momencie zwracam uwagę na Alex'a Cornell'a, który od jakiegoś czasu wrzuca swoje wykonania na YouTube. Alex jest designerem (w tej chwili pod sztandarem ISO50), choć w niedalekich planach ma wydanie płyty z autorskimi utworami. Choć z reguły nie przepadam za tego typu głosem, tak covery Billie Jean, Crash into Me czy Time is Running Out zdecydowanie do mnie trafiają.


Dodaj komentarz

Komentarze możesz formatować tylko za pomocą Markdown. Jeśli nie masz pojęcia z czym to się je, lepiej używaj zwykłgo tekstu.

Przed wysłaniem komentarza sprawdź go pod kątem błędów - zarówno technicznych (np. wynikłych z używania Markdown) jak i językowych. Zapoznaj się również z polityką komentowania na blogu.

skocz na górę strony