second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

Wpis dodany roku w kategoriach Rozrywka i otagowany słowami: arkham asylum, batman, gra, Trackback.

Batman: Arkham Asylum - recenzja

Batman: Arkham Asylum Batman: Arkham Asylum Batman: Arkham Asylum Batman: Arkham Asylum Batman: Arkham Asylum

Batmana nie lubiłem. I nie znałem. To znaczy znałem, ale tylko ze starej serii filmów. I właśnie dlatego nie lubiłem. Zwyczajnie nie kręciło mnie takie połączenie baśni (ja tam widzę mnóstwo baśniowych elementów) i SF. A potem nastał genialny Nolan i jego równie genialny Batman Begins i wszystko odwróciło się o 180 stopni. Batman przestał być tym latającym dziwakiem z kosmicznymi zabawkami, który miał jakąś chorą ambicję ratowania jakiegoś tam miasta z rąk dziwaków, którzy brali się niewiadomo skąd. Zaczął być człowiekiem z krwi i kości, który twardo stąpa po ziemi, dysponuje zabawkami, które – tym razem – nie brały się z powietrza, cierpi, czasem obrywa, ale jest skuteczny, a każdy element z jego świata jest dużo bardziej rzeczywisty niż był kiedyś.

Komiksów nie znam. Żałuję, ale nigdy nie miałem do nich jakiegoś dostępu, a wykreowany świat nie kręci mnie na tyle, żeby wydać mały majątek na jego poznanie. A i nie znam nikogo, kto mógłby mnie jakoś wprowadzić. O ile w nowej serii filmów całość poszła właśnie w kierunku urealnienia Batmana, Gotham i całej reszty, tak gra bazuje raczej na komiksie, chociaż postawiłbym ją gdzieś między komiksem właśnie a Batman Begins.

Patrząc z jakiejś odległej perspektywy, gra jest dość schematyczna. Okładamy bandziorów, skradamy się starając się wyeliminować tychże bandziorów, biegamy i czasem walczymy z jakąś grubszą rybą. Tyle, że schemat ten oprawiony jest w bardzo dobrą fabułę i świetną oprawę graficzno-dźwiękową, a całość oblano litrami grywalności. Dawno nie bawiłem się przy czymś, co nie znudziło mi się przed ukończeniem głównego wątku fabularnego, a przy Arkham Asylum mogłem siedzieć bez przerwy.

Co na to wpływa? Na pewno system walki. Cieszy mnie, że coraz częściej twórcy oddają nam większą kontrolę nad zachowaniami bohatera, a pojedynki nie ograniczają się tylko do jak najszybszego wciskania lewego przycisku myszy. Najpierw Assassin’s Creed, teraz Batman. Każda grupka zbirów z którą przyjdzie nam się zmierzyć dostarcza frajdy. Elementy skradanki to mój faworyt. Zawsze lubiłem styl obserwuj, znajdź słabe punkty, uderz precyzyjnie i stanowczo, dlatego seria Splinter Cell to jedna z moich ulubionych rozrywek na PC. Ciche eliminowanie przeciwników i obserwowanie jak pozostali wpadają w panikę zdecydowanie trafia w mój gust.

Co tu dużo mówić – klimat oddano perfekcyjnie, gra trzyma poziom do samego końca, fabuła nie jest może najwyższych lotów, ale do naiwności niektórych dzisiejszych produkcji jej daleko. Zwyczajnie – warto.