second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

Wpis dodany roku w kategoriach Film, Grafika i otagowany słowami: animacja, clone wars, star wars, Trackback.

Star Wars: The Clone Wars

Star Wars: The Clone Wars Star Wars: The Clone Wars Star Wars: The Clone Wars Star Wars: The Clone Wars Star Wars: The Clone Wars Star Wars: The Clone Wars Star Wars: The Clone Wars Star Wars: The Clone Wars Star Wars: The Clone Wars

Zacznijmy od tego, że jestem wyznawcą starej trylogii. Jej mistycyzm, dopracowanie, a jednocześnie lekkość miały na mnie duży wpływ gdy jeszcze oglądało się filmy z kaset VHS. Myślę, że każdą z części Gwiezdnych Wojen obejrzałem przynajmniej sto razy. Zdarzały się dni, w których widziałem film dwa razy tylko po to, żeby potem dobyć drewnianego miecza zrobionego przez mojego dziadka (po delikatnej przeróbce przypominał miecz świetlny) i biegać próbując naśladować efektowny styl walki Jedi.

Lata leciały, całość oglądałem coraz rzadziej, a jednak do dzisiaj uważam się za wielkiego fana filmu. Filmu, bo w sumie z przedstawionym światem nie miałem więcej do czynienia, może poza grami. Nie będę nawet mówił jak bardzo czekałem na pojawienie się pierwszej części od momentu w którym usłyszałem, że w ogóle jest planowana. Siła mojego oczekiwania była chyba wprost proporcjonalna do poziomu partactwa z jakim Mroczne Widmo stworzono.

Nowa trylogia to dla mnie całkowita porażka. Plastikowy, sztuczny świat z efektami komputerowymi, które straszą na każdym kroku, nudnymi postaciami do których nie czuje się żadnego przywiązania, mierną fabułą i Anakinem, któremu do porzucenia wszystkiego wystarczy naiwna gadka. Gdyby chociaż wcześniej uderzył się w głowę...

Po trzech kolejnych premierach czegoś, co ze starą trylogią miało wspólne tylko nazwę i broń Jedi (przecież tam nawet pojedynki były beznadziejne) postanowiono jeszcze dobić nas filmem animowanym i jego rozwinięciem w postaci serialu.

Napisałem dobić, bo od początku byłem bardzo nieufny, przekonany, że świat Star Wars do kina w dobrym stylu już nie wróci. W sumie miałem rację, ale trochę się przeliczyłem zakładając kompletną porażkę. To wciąż nie mistycyzm starej trylogii, ale nowe filmy bije na głowę. Sama wersja kinowa może nie do końca, ale w połączeniu z serialem stanowi naprawdę warte obejrzenia widowisko, nawet biorąc pod uwagę naciągany główny wątek (Anakin szkoli padawana) i kilka ogólnych wpadek (jak gadki doidów).

Całość przedstawia w zasadzie życie codzienne Jedi podczas wojny. Bitwy, planowanie, dyplomacja, zagadki i oczywiście wszystko w imię Republiki. Podane w rozrywkowym sosie, bez jakiejś głębi, ale za to w stylu wyprzedzającym nową trylogię o lata świetlne. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że nie każdy Jedi ma do przebycia drogę Luke'a Skywalkera, ale jeśli nie ma czego filmować, to może lepiej po prostu nie filmować? Tak czy inaczej fajnie było dowiedzieć się czym były wojny klońskie, o których Obi-Wan wspomina na początku Nowej nadziei, a serial jest o tyle lepszy, że oglądając go przynajmniej czułem przywiązanie do bohaterów i dopiero teraz szkoda mi Anakina, bo fajny był.

Komentarze

Ktos 15:21:59 | 12 grudnia 2009

"wojny klońskie". WAT?

Przed "The Clone Wars" był też serial animowany rysowany przez Genndy Tartakovsky'ego (tego od Dexter's Lab i Samurai Jack). Obejrzałem wszystkie odcinki i byłem zachwycony.

Tego - komputerowo animowanego dzieła - nie zniosłem. Obejrzałem kilka losowych odcinków, może dlatego. Albo może, że mi zupełnie ten świat wygenerowany nie pasuje, już wolę tych żywych aktorów...

A mój miecz świetlny się kurzy w szafie... ;-)

zx 16:00:59 | 12 grudnia 2009

Ktos: "Wojny klońskie" to mój ukłon do wszystkich, którzy starą trylogię oglądali z lektorem (w pierwszej wersji dokładnie tak zostały nazwane).

A o tym serialu animowanym wcześniej nie słyszałem jakoś. Dzięki - na pewno obejrzę.

Valin 16:59:46 | 12 grudnia 2009

Ja podobnie na początku nie byłem zbyt optymistycznie nastawiony do tego serialu. Może dlatego że sam film był kiepski? Jednak z czasem po obejrzeniu kilku odcinków zmieniłem zdanie. Prawda niektóre sceny to obraza dla prawdziwego fana SW, sam wątek Anakina jest żałosny w wielu przypadkach. Jednak sam serial wypełnia bardzo mocno przestrzeń w całym uniwersum i wnosi wiele ciekawych informacji. Napisałeś że jesteś fanem filmów, szkoda że nie czytasz książek bo naprawdę warto. Jak ktoś tutaj wcześniej wspominał o starym Clone Wars, to była pozycja która dawała mi wiele radości jednak jak teraz to widzę to sam mam wątpliwości. Ogólnie można powiedzieć że do The Clone Wars się tylko przyzwyczaiłem i oglądam ten serial z uśmiechem na twarzy mimo wieku. Mam nadzieje że przyszły serial aktorski SW o którym teraz głośno będzie dobry. Pozdrawiam i zachęcam do przeczytania książki!

zx 12:36:53 | 13 grudnia 2009

Valin: Jakoś tak mam, że epickie bitwy fantasy, krasnoludy, elfy i smoki wyobrażam sobie bez problemu, ale już SF muszę widzieć, żeby do mnie dotarło. Do tego trochę mnie razi to, że prawie każdą książkę pisze ktoś inny - jest w ogóle jakaś osoba, która sprawuję piecze nad spójnością fabuły w tych wszystkich wydaniach?

Zdecydowanie jestem ostatnio nie w temacie. Planuje się serial aktorski? :D To może jeszcze nie wszystko stracone.

Ktos 12:44:59 | 13 grudnia 2009

@zx: Autorzy sami i LucasArts tak w miarę pilnują fabuły w książkach, nie jest źle. Niektóre są naprawdę świetne, a sama historia po "Powrocie Jedi", pojawiająca się w książkach, grach, jest wciągająca :-) Aczkolwiek boję się, że ów planowany serial może coś zepsuć, ale może nie...

Choć ja się zgubiłem już, tyle jest tych książek i komiksów, tak średnio wiem co się dzieje po około 12 roku po "Nowej nadziei" - do tego czasu jestem w stanie jednak opowiadać godzinami ;-)

Valin 12:49:43 | 13 grudnia 2009

Tak to prawda! Ale to właśnie dlatego że świat SW jest tak wielki jest tak ciekawy! Oczywiście jest kilka paradoksów, ale to przypadki. Jak napisał "Ktos" o tym można opowiadać godzinami i dniami. Sam obecnie czytam serie Dziedzictwa Mocy. Jak pisałem wcześniej zapraszam do przeczytania książki :D

May the Force be with you!

Valin 13:16:09 | 13 grudnia 2009

Wiadomość z ostatnie chwili - Będzie TFU2!!!
http://www.gametrailers.com/video/star-wars-spike-tv/59817

zx 17:05:46 | 13 grudnia 2009

Vali: No, konsolowcy się cieszą. :P Ja miałem nadzieję na jedynkę na PCta.

Valin 17:10:31 | 13 grudnia 2009

No tak się składa że to właśnie dla tej gry się zmotywowałem do pracy i już dawno kupiłem xboxa tylko dla TFU :D