second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

InfiniteUSB na małą ilość portów

Infinite USB Infinite USB

Przy premierze Macbook Air jednym z argumentów sceptyków była za mała ilość portów USB. Wiadomo - komputery stają się mniejsze, a to wiąże ze sobą niewielką ilość miejsca na potrzebne porty. Na rozwiązanie problemu wpadł Gonglue Jiang studiujący na Zhejiang University w Chinach.

Jego koncepcja to po prostu rozbudowanie wtyczek USB o dodatkowe wejście do którego podłączyć można kolejne urządzenia. Wiadomo, że nie sprawdzi się to zawsze (wszystko zależy od tego jak wiele prądu potrzeba) i nie można dokładać kolejnych urządzeń w nieskończoność, ale dla wielu mniej wymagających urządzeń byłoby to rozwiązanie idealne. W przypadku większej ilości podłączonych peryferiów autor proponuje zewnętrzny zasilacz, ale to już trochę psuje całą koncepcję, nieprawdaż? Dodatkowo kolory miałyby pomóc odróżnić wtyczki poszczególnych urządzeń. Żeby pomysł się sprawdził, musiałby dotrzeć bezpośrednio do producentów, ale jakoś tego nie widzę, i nawet nagroda iF concept award 2010 niewiele tu zmienia. A szkoda.

Motocykle: Confederate Motor Company, Nigt Rod Special

Nigdy nie byłem fanem motoryzacji, wręcz przeciwnie - zatruwaczy powietrza po prostu ideologicznie nie lubię. Nie mniej jednak jestem w stanie zrozumieć tę dziedzinę jako rozrywkę (a nie codzienny środek transportu). Dlatego chciałbym posiadać takie 911 czy może któregoś Astona Martina. Nigdy jednak nie myślałem o posiadaniu motocykla. Nigdy, do momentu w którym na blogu Szafranowy Brzask przeczytałem o jednym z modeli Harley'a. I wtedy się zaczęło.

Tytuł artykułu przed nazwą strony

Przykład poprawnego i błędnego ustawienia elementów w tytule stron internetowych

Jak powinien wyglądać tytuł strony www? Co powinno znaleźć się w tagu title? Z pozoru sprawa banalna. Tytuł strony, tytuł artykułu, czasami data. Tyle, że bardzo istotna jest kolejność w jakiej te elementy wyświetlimy. Bardzo istotna nie ze strony SEO, SEM, czy jakichś innych dziwnych wymysłów, ale ze strony użytkownika.

Mówiąc wprost - pierwszym elementem musi być tytuł artykułu, lub tytuł podstrony którą akurat wyświetlamy. Kiedyś nie miało to większego znaczenia, bo i tak w systemowym pasku tytułu mieściło się najczęściej bardzo dużo, więc kolejność była mniej istotna. Teraz twórcy przeglądarek rezygnują z wyświetlania paska tytułu, wyświetlając treść taga title wyłącznie na kartach. Na Windows w tej chwili robi tak Chrome i Opera, ale już niedługo w ich ślady pójdzie Firefox, a za nim pewnie pozstałe przeglądarki. Wśród wielu zalet takiego rozwiązania, znajduję jedną zasadniczą wadę - na karcie mieści się tylko niewielka część tytułu.

Przez to, otwierając np. dwie karty z różnymi artykułami z tej samej strony nie będę w stanie rozróżnić która jest którą, jeśli tytuły artykułów nie znajdą się na samym początku taga title. Dopiero podejrzenie zawartości pozwoli namierzyć to, czego szukam, a to w oczywisty sposób ogranicza przyjemność korzystania z przeglądarki. Nie mówiąc już o tym co działoby się, gdybym otworzył nie dwie, a dwanaście podstron naraz.

Miranda-IM: mToolTip do statusów opisowych

Moja konfiguracja Mirandy nie przewiduje statusów opisowych wyświetlanych na liście kontaktów. Czasem można się nimi pobawić, ale w praktyce nie wnoszą do funkcjonalności IMów nic wartościowego. Wśród moich kontaktów znajdują się jednak osoby, których opis ma duże znaczenie i fajnie byłoby mieć możliwość łatwego podejrzenia go. Domyślnie Miranda umożliwia wyświetlenie małego okienka z opisem (prawoklik na kontakcie → Read offline/away/online message), ale do najwygodniejszych rozwiązań to na pewno nie należy.

Star Wars na Ziemi

Cédric Delsaux - The Dark Lens: The Buick Cédric Delsaux: The Buick Cédric Delsaux - The Dark Lens Cédric Delsaux - The Dark Lens: Bobba Fet Spaceship Cédric Delsaux: Bobba Fet Spaceship Cédric Delsaux - The Dark Lens: Two Speeder Bikes Cédric Delsaux: Two Speeder Bikes Cédric Delsaux - The Dark Lens: The Round of Battle Droids Cédric Delsaux: The Round of Battle Droids Cédric Delsaux - The Dark Lens: Storm Trooper Cédric Delsaux: Storm Trooper Cédric Delsaux - The Dark Lens: The Robbery Cédric Delsaux: The Robbery Cédric Delsaux - The Dark Lens: The Millenium Cédric Delsaux: The Millenium Cédric Delsaux - The Dark Lens: Millenium in the Fog Cédric Delsaux: Millenium in the Fog Cédric Delsaux - The Dark Lens: Falcon's Flight Cédric Delsaux: Falcon's Flight Cédric Delsaux - The Dark Lens: The Crash Cédric Delsaux: The Crash Cédric Delsaux - The Dark Lens: C3PO and the Fire Cédric Delsaux: C3PO and the Fire Cédric Delsaux - The Dark Lens Cédric Delsaux - The Dark Lens Cédric Delsaux - The Dark Lens Cédric Delsaux - The Dark Lens Cédric Delsaux - The Dark Lens Cédric Delsaux - The Dark Lens Cédric Delsaux - The Dark Lens Cédric Delsaux - The Dark Lens

Cédric Delsaux stworzył ciekawą serię prac umieszczając postaci i najbardziej rozpoznawalne elementy świata Star Wars na naszej planecie. Tutaj należy się małe wyjaśnienie. Pierwsze zdjęcia ujrzały światło dzienne w 2005 roku, później (początek roku 2007) wydana została poszerzona kolekcja z kilkoma nowymi zdjęciami, a dość niedawno autor zaprezentował kolejne, ostatnie już prace z serii, zamykając jednocześnie cały projekt. Od rozpoczęcia przedsięwzięcia minęło więc całe pięć lat! Kolekcja nosi tytuł The Dark Lens.

Pierwsze dwie serie powstały z wykorzystaniem zdjęć zrobionych we Francji. Na początku na obrzeżach Paryża, a później w Lille. Najnowsza, z 2010 roku, to już prace wykonane w Dubaju.

Już same tło wszystkich prac to świetne zdjęcia, a wkomponowanie w nie elementów Gwiezdnych Wojen to strzał w dziesiątkę, tym bardziej że autor zrobił to ze smakiem i wyjątkowo dobrze od strony technicznej. Dla osób, które nie dostają dreszczy na możliwość obejrzenia elementów gwiezdnej sagi na Ziemi sugeruję obejrzeć pozostałe prace Delsaux'a dostępne na jego stronie, (gdzie znajdziecie też całą serię The Dark Lens). Robi na prawdę piękne zdjęcia.

Curious Displays

Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Awaryjny wyłącznik urządzeń Julia Tsao: Curious Displays – Awaryjny wyłącznik urządzeń

A gdyby tak standardowy ekran rozbić na mniejsze kawałki, które będą działały niezależnie od siebie, choć w każdej chwili będą w stanie ze sobą współpracować, będąc świadomymi pozycji pozostałych części. Każdy kawałek byłby małym robotem, który na plecach miałby półcalowy wyświetlacz i mógłby poruszać się po każdej powierzchni, w razie potrzeby tworząc większe powierzchnie na których wyświetlałyby wspólnie jeden obraz.

To właśnie propozycja Julii Tsao nazwana Curious Displays. Oczywistą zaletą jest to, że złożony z takich klocków ekran zawsze będzie wielkością dostosowywał się do tego, co akurat wyświetla (przydatna sprawa w przypadku filmów). Do tego ekran zawsze będzie podążał za nami i pokazywał obraz w miejscu, w które wygodnie nam będzie patrzeć, a gdy przestaniemy go używać, schowa się gdzieś pod kanapą, nie zajmując niepotrzebnie miejsca. Muszę przyznać, że perspektywa równie ciekawa co przerażająca. No dobra, przerażająca to może trochę za mocne słowo, ale poruszające się po domu malutkie robociki to dość specyficzny pomysł. W razie gdyby te małe kawałki elektroniki zaczęły rozrabiać przewidziano nawet przycisk dezaktywujący. Poza tym - widzieliście ten pilot? ;)

Skinput

Skinput: Interfejs Skinput: Interfejs Skinput: Klawiatura numeryczna Skinput: Klawiatura numeryczna Skinput: Opaska na ramię Skinput: Opaska na ramię Skinput: Sensory umieszczone w opasce na ramię Skinput: Sensory umieszczone w opasce na ramię

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich implantów elektronicznych, wszczepiania urządzeń w ludzką tkankę i w ogóle wykorzystywania ciała do podobnych rzeczy. Oczywiście, np. wizja dodatkowej soczewki w oku, która pozwoliłaby widzieć z daleka wydaje się być kusząca, ale dla mnie człowiek zatraca wtedy w jakiś sposób swoją naturę.

Dlatego też średnio podoba mi się idea stojąca za Skinput. Co prawda nie ma to nic wspólnego z bezpośrednią ingerencją w ludzkie ciało, ale jak dla mnie za bardzo ociera się o tę granicę. Nie mniej jednak sam pomysł wydaje się być przyszłościowy i warto się mu przyjrzeć. Urządzenie wykrywa uderzenia w ludzkie ciało i potrafi rozróżnić które miejsce zostało pobudzone. Na tej podstawie zaprogramować można sterowanie np. odtwarzaczem audio. Uderzenie się w kciuk włączy następną piosenkę, a w palec wskazujący wyciszy dźwięk. Do tego autor proponuje umieszczenie w urządzeniu (które w praktyce jest niewielką opaską zakładaną na rękę) projektora, który zamieniłby nasze przedramię w coś na wzór dotykowego ekranu.

Teoretycznie mogłoby się znaleźć kilka zastosowań takiego produktu, ale pozostaje jeszcze kwestia baterii, czy wagi samego urządzenia.

BTW. Nie mam pojęcia dlaczego przy wyświetlaniu akurat tych filmów w formacie .mov nie pokazuje się interfejs do sterowania. Przy załączaniu z innych źródeł nie mam takiego problemu. Uruchomić film można kilkając na niego dwukrotnie i tak samo przerywamy odtwarzanie.