InfiniteUSB na małą ilość portów


Przy premierze Macbook Air jednym z argumentów sceptyków była za mała ilość portów USB. Wiadomo - komputery stają się mniejsze, a to wiąże ze sobą niewielką ilość miejsca na potrzebne porty. Na rozwiązanie problemu wpadł Gonglue Jiang studiujący na Zhejiang University w Chinach.

Jego koncepcja to po prostu rozbudowanie wtyczek USB o dodatkowe wejście do którego podłączyć można kolejne urządzenia. Wiadomo, że nie sprawdzi się to zawsze (wszystko zależy od tego jak wiele prądu potrzeba) i nie można dokładać kolejnych urządzeń w nieskończoność, ale dla wielu mniej wymagających urządzeń byłoby to rozwiązanie idealne. W przypadku większej ilości podłączonych peryferiów autor proponuje zewnętrzny zasilacz, ale to już trochę psuje całą koncepcję, nieprawdaż? Dodatkowo kolory miałyby pomóc odróżnić wtyczki poszczególnych urządzeń. Żeby pomysł się sprawdził, musiałby dotrzeć bezpośrednio do producentów, ale jakoś tego nie widzę, i nawet nagroda iF concept award 2010 niewiele tu zmienia. A szkoda.

Infinite USB Infinite USB

Komentarze

kanał komentarzy do tego artykułu

Fajnie, że jak np. będę chciał wypiąć niebieski to muszę rozłączyć wszystkie pozostałe. Wolę USBHub

Pociągnąć i włożyć raz jeszcze. Bez przesady, to nie taki wielki problem.

Zgodzę się z Delem. Problem jest wtedy, gdy kopiujemy większe pliki z pendrive, gdy mamy podpięty dysk zewnętrzny, gdy używamy zewnętrznej karty dźwiękowej...

Pomysł fajny w teorii, i w sumie fajnie, gdyby zaczęto go stosować, ale hubów to to nie zastąpi.

Może, ale przy zwykłych zastosowaniach, typu aparat, przekopiowanie plików itp. (czyli - dla mnie - zwykłych laptopowych operacji) mogłoby się sprawdzić.

Jedyną zaletą tego rozwiązania jest to, że jest bardzo ładne.

Rozwiązanie wręcz skopiowane z zasilacza Sony-Ericson CST-75
Przykład

Rozwiązanie bardzo praktyczne.

Del++

BTW przy kupnie netbooka zastanawiałem się czy będę potrzebował więcej niż jednego USB i wyszło mi, że nie. Telefon na BT, myszka (z której nie korzystam) też, przy kopiowaniu dużej ilości zdjęć mogę przełożyć kartę z aparatu. Zostaje pendrive. Od czasu kiedy kupiłem netbooka minęło 5 miesięcy w czasie których ani razu nie potrzebowałem dwóch USB. IMO te wszystkie narzekania na to "ale jak to, tylko jedno USB?" są w przypadku netbooków jakieś dziwne.

@Kosa - dla mnie i mojego eee to dziala dokladnie odwrotnie. Aparat [bo olympusowe xD nie lubi sie z czytnikiem SD], pendrive bo akurat komus kopiuje fotki z aparatu. Czesto gesto tez podlaczam rozne inne rzeczy pokroju drukarki, modem blueconnecta, dodatkowy modul wifi i okazuje sie dosc czesto ze 3USB to takie rozsadne minimum

Prosty wniosek: pomyśl przed kupnem z czego będziesz korzystać, bo dopóki (jeśli w ogóle) nie wymyślą takich ładnych, kolorowych wtyczek nic lepszego od huba nie wymyślisz.

pomyslalem i ciesze sie z zakupu, ot po prostu huby na szczescie sa male i mozna wrzucic w kieszen plecaka czy torby jeden dodatkowy gadzet

"pomyslalem i ciesze sie z zakupu" - i bardzo dobrze! Przynajmniej jeden, który nie narzeka, że "mogłoby być jeszcze to i to, a to jest zupełnie z dupy". Też zawsze myślę czego potrzebuję i szukam odpowiedniego urządzenia. Dzięki takiemu podejściu chyba jeszcze ani razu się nie przejechałem, chociaż czasem trzeba wydać trochę więcej niż na pierwszy lepszy odpowiednik z ulotki w sklepie.

Bardzo ładne i ciekawe. Skądinąd na studiach w przerwie zajęć wymyśliliśmy coś podobnego: pendrive z hubem, stąd do pendriva można wpiąć kolejnego, do niego kolejnego itp. ;-)

Ale nadal - jak i w tej wtyczce - jest hub, więc nie może być powyżej 5 poziomów zagnieżdżenia i cena też najniższa nie byłaby :-)

pomysł dobry, niestety się nie sprawdzi :( prostszy sposób to faktycznie hub i masz pełną kontrolę

Tak "pół na pół" na temat: http://www.kretyn.com/28222 :)


Dodaj komentarz

Komentarze możesz formatować tylko za pomocą Markdown. Jeśli nie masz pojęcia z czym to się je, lepiej używaj zwykłgo tekstu.

Przed wysłaniem komentarza sprawdź go pod kątem błędów - zarówno technicznych (np. wynikłych z używania Markdown) jak i językowych. Zapoznaj się również z polityką komentowania na blogu.

skocz na górę strony