Woda z kranu nie jest zła!
Nie da się ukryć, że ulegliśmy manii kupowania wody butelkowanej. Nie da się ukryć, że kiedyś po prostu piliśmy z kranu. I co się stało? Woda w kranach nagle przestała się do czegokolwiek nadawać? Nic z tych rzeczy, po prostu wmówiono nam, że jest niezdrowa. A tymczasem w porównaniu do tego, co serwowano nam kiedyś, jakoś kranówy wzrosła. Bardzo wzrosła.
Pozostaje jeszcze kwestia smaku. Dla mnie dużo lepsza wydaje się być butelkowana, ale to raczej kwestia przyzwyczajenia. Myślę, że po roku picia kranówy kręciłbym nosem na tę z plastiku. A przecież proces przygotowania i zapakowania niekoniecznie lepszej wody do butelki jest drogi i brudny. I o tym wszystkim opowiada poniższa prezentacja. Do tego proponuję przesłuchać wywiad z Piotrem Koluchem na ten właśnie temat. Otwiera oczy, przypomina, że kiedyś tego nie potrzebowaliśmy, a do tego optymistycznie kończy się danymi o spadających zarobkach koncernów z butelkowanej wody właśnie. (via 2upblog)
Komentarze
(Komentarz zmodyfikowany 15.06.2010 o 20:11)
Słów kilka na ww. temat w poście i komentarzach na moim blogu.
I generalnie zgadzam się z przesłaniem.
Mieszkałem w kilku różnych miastach, ale nie zawsze dało się pić rurovit. Ze względu na smak i na to, że zatykała kamieniem ekspres do kawy. Teraz mam to szczęście, że daje się moją wodę pić, więc ją tylko filtruję. Do pracy noszę plastikową butelkę, ale woda w niej to kranówa.:)
Tak, jak mówią w wywiadzie - smak można zmienić dodając coś do wody. Jeśli chodzi o kamień, to fakt - u mnie też jest z tym problem, ale nie wyobrażam sobie, żebym miał jeszcze butelkowaną wodę używać do przegotowywania.
w moim rodzinnym mieście mamy świetną wodę w kranach i dopóki tam mieszkałem, całe życie piłem kranówę i nigdy mi nic nie dolegało. ale tutaj - w poznaniu - woda jest okropna (rataje) i nie mogę się przemóc do jej picia. nawet po przegotowaniu i zrobieniu herbaty na kubku zostaje obleśny brązowy osad :/
O tym właśnie pisałem u siebie, choć, co dziwne, Marsjanin pisał, że w Poznaniu kranówa jeszcze jako tako....dziwne...
może w innych dzielnicach. tutaj, po 3 miesiącach używania czajnika elektrycznego, kamień z grzałki musiałem kilofem skuwać.
Ja na szczęście mieszkam w takim rejonie, gdzie woda z kranu jest tak samo smaczna jak butelkowana, co nie zawsze ma miejsce gdzie indziej. Problem w tym, że lubię gazowaną a najtańszą i najłatwiejszą możliwością zdobycia takiej jest kupno wody w butelce. Gdyby można było dostać tanie saturatory i wszędzie były naboje z CO2 do nich to bym się nawet nie zastanawiał.
Dodano 16.06.2010 o 01:26
Jeszcze a propos wywiadu:
Nie znam się zbytnio, ale z tego co pamiętam z chemii aniony i kationy to jony z uwzględnieniem ich ładunku, a nie przydatności do życia. Co on ma właściwie na myśli?
@n3m0: To zależy od rurociągu. Ja na przykład mam tak kuriozalną sytuację, że najlepszą kranówkę mam w ubikacji, chociaż ta z łazienki i z kuchni też bardzo dobra, a u kolegi 3 przecznice dalej ciężko ją było pić do wymiany rur kilka lat temu.
Teraz wodę butelkowaną kupuję... nie. Kupuję oranżady ;]
Trzeba przyznać, że prezentacja rewelacyjna (zarówno przygotowanie techniczne jak i merytoryczne) - więcej takich!
Co do wody, u mnie miasto zaopatruje się w wodę z Czech, wcześniej ze zbiornika w Goczałkowicach, widać znaczną poprawę. Do tego stopnia, że wiele najtańszych butelkowanych wód z marketów smakuje znacznie gorzej niż kranówa. Z butelki warto skorzystać w czasie wyjazdów lub pieszych i rowerowych wycieczek.
W innym razie nie warto przepłacać i wzmacniać monopolu na jeden z najpowszechniejszych związków chemicznych na ziemi - wodę. Bo o dziwo (szczuplejsze od ogólnych) zasoby wody pitnej przechodzą w ręce koncernów i już niedługo możemy stanąć przed drastycznymi podwyżkami cen za wodę pitną (nie tylko butelkowaną).
A co fluorem, który Amerykanie dodają defaultowo do wody z kranu? Dziękuję wolę wodę z butelki bez fluoru.
a co? masz jakąś awersję z przedszkola/podstawówki? może ten pan co przychodził prowadzić fluoryzację bawił się z tobą w dom?
ale na serio.. mi jest wszystko jedno ;P
uolot: A może coś z tym zrobić? Tzn. jakieś pisma, może czas w końcu zadbać o to za co płacimy.
DaLee: Też mnie to zaskoczyło, ale nie mam pojęcia czy ładunek ma jakieś znaczenie dla zdrowia.
Eduarten: O właśnie, rury jakimi płynie woda mają ogromne znaczenie. Głównie na smak i wygląd.
Lex: A to nie jest tak, że już nie dodają, po tym jak stwierdzono, że to idiotyzm? Poza tym, w Polsce na pewno nikt wody nie fluoryzuje.
Słyszałem nie tak dawno opinię, że woda w większych miastach jest często lepsza od butelkowej. Bo do butli możesz wlać właściwie cokolwiek (i nazwać to "woda źródłana", bo "mineralna" to cośtam musi mieć), a woda w kranie musi spełniać całkiem wygórowane normy. O ile w mniejszych miejscowościach jeszcze może się zdarzyć, że tych norm nie spełnia, to podobnież kontrole wody którą pije kilkaset tysięcy osób są całkiem poważne.
@Grzegorz
A propos monopolizacji wody: Prywatyzacja wody a Nestlé
Bardzo fajny wpis, świetna prezentacja :)
To można w końcu ją pić, czy nie można? ;)
http://www.wykop.pl/link/472531/pij-wode-z-kranu-nie-daj-sie-naciagac/