Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.
Nigdy nie byłem wybitnym pływaczem, ani też woda nie jest moim żywiołem, ale zdarzało mi się pływać pontonami, łódkami, promami i kajakami. Te ostatnie chyba lubię najbardziej, ale nigdy nie widziałem modelu, który powalałby wyglądem tak, jak K-001 Kayak stworzony przez Jamiego McLellana. Jestem pewien, że zewnętrzny lakier nie wyglądałby już tak fajnie przy eksploatacji, ale w pozie przedstawionej na poniższym zdjęciu wygląda perfekcyjnie.
Nie mam aparatu. Lubię fotografię. Chcę robić zdjęcia. Robię zdjęcia telefonem. Ty też rób jeśli masz ochotę, czymkolwiek. Nie słuchaj wszystkich maruderów, którzy będą ci wytykać, że jakość słaba, że takie zdjęcie to może zrobić każdy, że temat nieciekawy, że telefonem to sobie można robić zdjęcia na naszą-klasę, a nie pokazywać jako formę artystyczną. Bo będą tak mówić, bez przerwy. Pamiętaj, że najpierw trzeba ćwiczyć, ćwicz czymkolwiek. I pamiętaj, że nie zwalnia cię to z szukania fajnego tematu, dbania o kadr i oświetlenie. Pstrykać bez pomysłu faktycznie może każdy. Jeśli się uczysz, ucz się - idź w jakimś kierunku, próbuj nowych rzeczy i jeśli efekt własnej pracy ci się podoba, pokaż wszystkim.
Masz słaby aparat? Użyj Photoshopa żeby pobawić się zdjęciem. Podoba ci się jakiś efekt? Użyj go. Efekt jest oklepany i teraz każdy go używa? Co z tego - podoba ci się, więc jest szansa, że spodoba się jeszcze komuś. Przyjmuj krytykę, nie słuchaj maruderów. Znaj swoje miejsce - musisz wiedzieć, że dopiero zaczynasz, że się uczysz.
Z takiego założenia wychodzę od kiedy pamiętam. Wiem, młody jestem, ale robiłem już różne rzeczy. I właśnie w taki sposób najfajniej mi się uczyć. Mogę zrobić sesję zdjęciową różowemu królikowi (który oprócz tego, że jest różowym królikiem dużo dla mnie znaczy) i zadbać o światło blendą (tzn. lustrem)? ;) Mogę, choć wiem, że średnio mi to doświetlanie wyszło, bo nie miał kto go trzymać pod odpowiednim kątem. Mogę do tego użyć jedynego aparatu jakim dysponuję, czyli stareńkim iPhone 3G? Mogę. Potem poprawię to w Photoshopie tak, jak mi się podoba. Albo użyję "emulatora" w formie świetnego programu Hipstamatic i też zrobię kilka zdjęć, które cieszą moje oko. Że nie włożyłem w to wysiłku? Mylisz się, włożyłem. I sporo się nauczyłem. A teraz to pokażę, bo mogę.
BTW. Zauważyliście, że na każdym zdjęciu ma taką samą minę? Nie łatwo w dzisiejszych czasach znaleźć tak cierpliwego modela.
Greg Peltz: Boba Fett, C3PO
Greg Peltz: Chewbacca, Jabba the Hut
Greg Peltz: Siblings, Vader
Greg Peltz stworzył małą kolekcję portretów bohaterów Star Wars w stylu wiktoriańskim. Chewbacca z monoklem, dostojny Jabba, C3PO w meloniku? To wszystko zdecydowanie fajnie się komponuje, w szczególności, że zostało namalowane z ogromnym wyczuciem. Do tego mamy dwa portrety w czasów amerykańskiej wojny domowej. Klimatyczne, nieprawdaż?
Tak mi wpadło do głowy. Apple bardzo szybko stało się jednym z czołowych graczy na rynku smartphone'ów na świecie. Chwali się, że jest firmą najprzyjaźniejszą użytkownikom. Może w takim razie to jest dobry moment na wsparcie całkiem słusznej idei jaką jest numer ICE?
ICE to angielski skrót oznaczający w nagłym wypadku. Jest to numer telefonu pod który dzwonią ratownicy, gdy coś nam się stanie, a sami nie jesteśmy w stanie poinformować ich kogo powiadomić. Czasami stosuje się kilka takich numerów i oznacza jako ICE1, ICE2 itd.
Polski Czerwony Krzyż prowadzi akcję Karta ICE - w nagłym wypadku, która polega na dostarczaniu (koszt 3,50 PLN) plastikowej karty z wypisanymi trzema numerami awaryjnymi, którą powinno nosić się zawsze przy sobie. Trochę to uciążliwe jednak, tym bardziej, że portfela ze sobą nie nosi się zawsze.
Za to dużo częściej ma się przy sobie telefon. I wydaje mi się, że właśnie od telefonów zaczęła się cała akcja z ICE, więc tego schematu bym się trzymał. W prostych telefonach wszystko było oczywiste. Dodawało się odpowiednio zatytułowany wpis do książki adresowej, a ratownicy później mogli bez problemu go odnaleźć. W nowych smartphone'ach jest to już trochę bardziej skomplikowane. Myślę, że użytkownicy nietechniczni mogliby mieć problem z odnalezieniem ICE na liście, choć może odrobinę przesadzam. W każdym razie wydaje mi się, że oficjalne wsparcie któregoś z czołowych producentów uświadomiłoby mnóstwo osób o potrzebie posiadania czegoś takiego. Takie dodatkowe, specjalne pole w kontaktach, oddzielone od reszty i może nawet dostępne na samej górze.
W tej chwili wydaje mi się, że są dwie firmy, które starają się być przyjaznymi dla wszystkich (środowiska, rządów, użytkowników) i mogłyby coś takiego wprowadzić - Apple i Google. Kontakt z tym drugim graniczy z cudem (nie raz próbowałem), dlatego skupiłem się na wysłaniu krótkiego maila do Steve Jobsa.
Często wśród wad ekranów dotykowych, a w szczególności klawiatur ekranowych, wymienia się to, że pod palcami nie można fizycznie wyczuć klawiszy, co może trochę utrudniać pisanie. Toshiba idzie nawet o krok dalej prezentując wyświetlacz, który odpowiednio dobranymi impulsami elektrycznymi pozwala poniekąd poczuć to, co znajduje się na wyświetlaczu. Z tego, co widać na nagraniu, możemy w ten sposób rozróżniać powierzchnie (np. szorstką od śliskiej).
Nie jestem pewien, czy chciałbym być rażony prądem przez własny telefon, ale jakby się zastanowić, to mogłoby to faktycznie polepszyć interakcje z panelami dotykowymi.
Pamiętacie grafiki Matthew Lyonsa? Były bardzo charakterystyczne stylem. A co gdyby po taki sam styl sięgnąć przy animacji i wykorzystać go do stworzenia pracy zaliczeniowej? Tak zrobiła Eran Hilleli studiująca na Bezalel Academy of Art and Design. Prawda jest taka, że przesłania czy fabuły nie do końca rozumiem, ale wizualnie i dźwiękowo trafia do mnie bez reszty.