The Land of Giants
The Land of Giants
Wiecie czego mi brakuje w teraźniejszości? Monumentów. Takich wielkich i tych małych. Są budowle, które jeździ oglądać cały świat. Piramidy, stare miasta, pomniki i ogrody. Tylko, że prawie wszystkie zostały stworzone kiedyś. Ciężko teraz o takie naprawdę efektowne miejsca. Dlatego bardzo doceniam jak ktoś próbuje to zmienić.
Zdobywca nagrody 2010 Boston Society of Architects Unbuilt Architecture
, czyli projekt The Land of Giants
to dla mnie coś pięknego. Przerobienie standardowych słupów podtrzymujących linie wysokiego napięcia w wielkie statuy, to pomysł przed którym chylę głowę. Ja wiem, że one nie są specjalnie odporne, ale kto wie – może to właśnie takie coś zostanie po nas za kilkaset lat, a po jakiejś katastrofie przyszłe pokolenia będą się zastanawiały jakie bóstwa czciliśmy? ;) Aha, całość na mojej ulubionej Islandii.
Komentarze
cześć czy to jest pomysł, czy u Was na wyspie już takie słupy są stawiane. Jednak to jeszcze nie jest ten monument o czym mówiłeś w tekscie, arabskie szejki stawiają dość wielkie budowle, no i są jednak potężne budowle na naszym głobie, na necie je można oglądać, choćby na wp.Pozdrawiam
nagypapaji: Nie mieszkam na Islandii. :) Myślę, że jeszcze czegoś takiego tam nie znajdziesz. Strzelam, że to dużo roboty przy dogadywaniu się zarówno z rządem jak i z właścicielami (i terenów i pylonów). Poza tym skądś na to trzeba wziąć fundusze.