Apple Special Event, Czerwiec 2011
Steve Jobs przed radą miejską CupertinoPrzede wszystkim – samo WWDC wydaje się być niezłym biznesem. Bilety zostały wykupione tak szybko, jak się pojawiły. Nie dziwne więc, że Apple chce wybudować nowy kampus na którym znajdzie się miejsce do organizowania wydarzeń tego typu. Podziwiam ich za to, że faktycznie znajdują na świecie najlepszych ludzi do danej roboty. Bardzo mi się podoba ten okrągły projekt budynku i zalesienie kampusu. Warto zaznaczyć, że będzie on miał własne źródło zasilania. Mówi się o bardziej ekologicznych rozwiązaniach, zobaczymy jak to będzie w praktyce. Myślę, że to może być przyszłość – pojedyncze firmy lepiej sobie poradzą z rozwojem energetyki, bo potrzebują pewnego i taniego źródła energii, a przy tym wyglądającego ekologicznie, czyli korzystnie w oczach świata. Prędzej czy później każda większa placówka będzie produkować własny prąd.
Co będzie zaprezentowane podczas samej konferencji było mniej-więcej wiadomo. Bałem się trochę o OS X, ale wygląda na to, że rozwija się w dobrym kierunku. Powiedziałbym, że to, co zobaczyliśmy jest jeszcze trochę niedopracowane, ale ogólnie rzecz biorąc jest dobrze. Przypomina mi to wszystko trochę podejście jakie opisywałem jakiś czas temu. Praca na fullscreenie sprawdza się, ale tylko w niektórych aplikacjach, dlatego trzeba być ostrożnym przy projektowaniu tego typu softu.
Gesty w systemie to mistrzostwo świata. Cały czas narzekam na to, że myszka jest okropnym narzędziem do sterowania systemem, ale Apple stara się całość zrobić trochę przyjaźniejsze. Powiedziałbym nawet, że gładzik zaczyna wyglądać w pracy lepiej niż myszka. Fajnie, że można go dokupić oddzielnie nawet do stacjonarnego komputera. Mission Controll to dla mnie porażka. Spaces i Exposé były idealnie proste, minimalistyczne i działały pięknie. MC jest chaotyczne i przeładowane. Zapisywanie stanu w programach po zamknięciu to świetna sprawa. Jedna rzecz, o której trzeba pamiętać, mniej. Automatyczne zapisywanie i wersjonowanie też jest fajnie, aczkolwiek dla mnie wykonane trochę zbyt topornie. Przesyłanie plików P2P jest świetne. Mam teraz w domu cztery komputery i przesyłanie między nimi plików to dalej koszmar. Najłatwiej po prostu zgrać na oddzielny nośnik. Fajnie, że Apple zrobiło coś prostego. Programy dołączane do systemu też rozwijają się w fajnym kierunku.
Chciałbym jeszcze zobaczyć moment, w którym będzie można zakupić goły system i dopiero później pobierać do niego oprogramowanie, te które dzisiaj jest dołączane z systemem. Przy Mac Store nie odstraszałoby to użytkowników, a dzięki czemu system byłby wolny od niepotrzebnych rzeczy i mniejszy w objętości.
To samo chciałbym zobaczyć na iOS. Z części domyślnych aplikacji nie korzystam, a tymczasem Apple dowala tam kolejne rzeczy. I to w dość paskudny sposób, bo powielając oprogramowanie dostępne w App Store. Drogie Apple, jeśli chcesz produkować kolejne programy, to wystartuj w App Store/Mac Store na równych prawach z konkurencją. Wybierzemy najlepsze. iOS staje się trochę przeładowany. Nie bez powodu siedzę dalej na wersji 3.1.3, która jest ostatnią z tych lekkich. Nie podoba mi się również nowy system powiadomień. Wygląda jak z Androida i kompletnie odstaje stylem od reszty systemu, stać ich na więcej. Integracja z Twitterem to dla mnie też kolejne obciążanie systemu. Raz, że nie każdy z niego korzysta, a dwa – dlaczego tylko Twitter? Rozumiem, że może to forma bojkotu konkurencji. Wolałbym zamiast tego zobaczyć raczej jakiś system pluginów, którymi można by rozszerzać funkcjonalność systemu. Odcięcie kabla, synchronizacja i backup przez WiFi to fajny bajer, ale dla mnie tylko bajer. Kto faktycznie często synchronizuje telefon? Ja ostatnio robiłem to jakieś pół roku temu. Za to iMessages (trochę marna nazwa) jest przefajne – darmowe SMSy.
iCloud jest… takie sobie. To znaczy… jest świetnym udogodnieniem, ale to wszystko już było. Dla mnie to, mimo wszystko, cały czas taki DropBox, chciałem coś więcej. Do tego synchronizacja kalendarza wygląda fajnie, ale co jeśli będziemy chcieli zajrzeć do niego z poziomu Linuxa? Synchronizacja z Google nam na to pozwoli, a z iCloud już nie? Czy tylko ja zrozumiałem, że nie będzie softu do obsługi kalendarza i maila online, a zamiast tego będzie się tylko synchronizować między klientami offline?
Patrzę na całość dość sceptycznie. OS X jest mocnym punktem, ale poza tym widzę dużą chaotyczność w działaniach Apple. Moim zdaniem to, co zaprezentowali jest trochę niedopracowane. Trochę za mało w ich stylu. Nie jest takie oczywiste i przyjemne, wymaga zastanowienia i zainteresowania. Ogólnie oczywiście nowe funkcje są potrzebne i bardzo wygodne, ale nie podoba mi się sposób ich implementacji. Zobaczymy jak będzie w praktyce.
Komentarze
Nie wrzucasz muzyki na swój telefon nowej? Ja to robię co jakiś czas, muzyki mam za dużo, by trzymać ją całą na telefonie, a tak co trochę wymieniam playlisty oraz kopiuję zdjęcia z telefonu na komputer.
Co jakiś czas synchronizuję swojego 3GSa, żeby wrzucić nowe appy, muzyki mam już jakieś 6 gb, z czego słucham niewielki procent, więc wrzucać nowej nie muszę. Fakt, że ten nowy ficzer spowoduje to, że będę rzadziej otwierał iTunes, i zaskoczyli mnie generalnie tym, że to już na 4.3.3 działa, tylko było ukryte do czasu tej konferencji Apple ;)
Tak czy inaczej telefon i tak podpięty do komputera, bo jak inaczej go ładować?
Kupując system luzem dostajesz go bez iLife i okolic.
Nie do końca, zx.
Bilety zostały wyprzedane na WWDC, gdzie Keynote to tylko część harmonogramu, skupiającego się wokoło developerów. Miejsce w którym to organizują nie zmienia się od lat, bo ciężko jest znaleźć dostatecznie dużą miejscówkę. Natomiast Apple od dawna organizuje właśnie Special Event – kameralny Stevenote dla wybrańców spośród prasy – miejsca są przydzielane, nie kupowane. Takim eventem była prezentacja rozwiewająca wątpliwości co do anteny iPhone 4 albo Apple TV + iTunes 10. Te wydarzenia mają miejsce od zawsze na kampusie Apple w Cupertino. Ich nowa siedziba będzie miała identyczne miejsce, może trochę większe.
Natomiast na pewno nie będzie to budynek pozwalający zmieścić kilka tysięcy developerów i zainteresowanych osób podczas WWDC.
Bardzo bym też prosił o dostawienie spacji w nazwie systemu. To jest OS X, nie OSX – ponieważ nie mamy doczynienia ze skrótem jak OS2 czy 3GS tylko "Operating System Ten" (nie o-es-iks). Już nie mówię o dostawieniu tam z przodu “Mac”, bo nie każdy musi pisać zgodnie z wyznacznikami Apple.
Tak, mam lekkie OCD i tego nie kryję. :)
...albo po prostu System 10, poprzednią wersję OS'a nazywali np. System 7, 8, 9, to czemu nie? ;)
Ktos: Nie. Mam 16 GB na telefonie i mi to wystarcza, żeby zapewnić sobie różnorodność i to, na co mam ochotę bez kombinowania.
Remigiusz 'lRem' Modrzejewski: Ale z Mailem, kalendarzem i innymi duperelami, których nie koniecznie potrzebuję, albo wolę te innej firmy.
riddle: No ja o tym mówię. Nie chodzi mi tylko o tę jedną prezentację. Ale Jobs przecież mówi w tym nagraniu z posiedzenia rady miasta, że nie mają miejsca, więc muszą jeździć do San Francisko. Logicznie konkludując, jeśli mieliby miejsce - nie musieliby jeździć.
Ale jeśli przeszkadza Ci ich obecność, to jest to jedno drag&drop i po sprawie, nie?
lRem: No tak, ale jeśli system teraz jest pobierany, nie udostępniany na nośniku, to fajnie byłoby go odchudzić, a do tego i czas instalacji by się skrócił.
W sumie jest to jakiś argument. Ale z drugiej strony to nie jest Ubuntu, żeby co pół roku nowe ISO ściągać.
Mam jeszcze marny argument w postaci 'dla purystów takich, jak ja sama świadomość, że nie ma czegoś niepotrzebnego jest fajna'. ;)