second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

Wpis dodany roku w kategoriach Hardware i otagowany słowami: ekran, energia, monitor, prąd, zasilanie, Trackback.

Pixel Qi

W końcu! Ekran, który ciągnie tak mało prądu, że do zasilania jego jak i całego urządzenia wystarczy niedrogi (trzy dolary) panel słoneczny. Pixel Qi to ekrany, które zostały stworzone z myślą o dwóch rzeczach – widoczności w pełnym słońcu i zużyciu niewielkiej ilości energii. Dla mnie to przełom, tym bardziej, że to nie tylko jakieś prototypy, których pewnie nigdzie nie ujrzymy, ale firma, która wie co zrobić, żeby wykorzystać swoje pomysły.

Komentarze

quest 12:41:21 | 12 czerwca 2011

A czy jest on oczo-przyjazny jak ekrany e-ink?

zx 12:42:49 | 12 czerwca 2011

quest: Na pewno przyjaźniejszy niż obecne ekrany, ale to nie jest e-papier, a pełnowartościowy wyświetlacz do urządzeń mobilnych.

Grzegorz 13:15:11 | 12 czerwca 2011

W pada uwaga, że panel słoneczny może dostarczać energii wielkości 1W w pełnym nasłonecznieniu ("in full sun"). Ilu z Was lubi siedzieć w pełnym słońcu, w dodatku ma do niego dostęp?

Ciekawe jak będzie wypadał w warunkach sztucznego oświetlenia, np. w pokojach domowych lub pomieszczeniach biurowych?

zx 14:14:46 | 12 czerwca 2011

Grzegorz: Ale można tę energię zmagazynować.

pecet 14:35:25 | 12 czerwca 2011

No, ale chyba będzie miał normalnie ładowaną baterię również, inaczej to nie ma większego sensu.

Grzegorz 08:43:38 | 13 czerwca 2011

zx i pecet: Jasne, że tak. Pytanie czy w domowych warunkach, będzie można naładować baterię bez ładowarki sieciowej.

Tak czy inaczej to fantastyczne, a w dodatku tanie rozwiązanie.

Feanor 16:25:43 | 13 czerwca 2011

Śmierdzi mi to taką ekopropagandą, jestem pewien, że coś takiego i tak musiałoby mieć zwyczajną baterię zwyczajnie ładowaną (no bo co z używaniem takiej zabawki w zimie, przy słabym nasłonecznieniu chociażby, czy w pomieszczeniach?), a te panele tylko niepotrzebnie zajmowałyby miejsce. A jeśli ów ekran jest tak niesamowicie energooszczędny i w ogóle, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby władować porządną baterię, jak te w telefonach i używać tego tygodniami.
Generalnie jestem wrogo nastawiony do wszelakich pomysłów, które są napędzane zazwyczaj skrajnie nieefektywnymi i niewygodnymi źródłami ekologicznej energii i są propagowane wśród "tree-huggerów" na zasadzie "może i jest drogie i nieefektywne, ale za to uratujesz dzięki temu świat przed zagładą, a ekologia dzisiaj jest trendi". I nie, nie przemówią do mnie tłumaczenia o niezwykłym ułatwieniu życia dla pustelników żyjących z dala od cywilizacji, czy podróżników zdobywających bieguny i zwiedzajacych syberyjskie puszcze:P

zx 16:46:31 | 13 czerwca 2011

Feanor: Ale to wszystko są tylko wprawki. Pomyśl o czymś bardziej przyszłościowym, czyli na przykład momencie, w którym nie będziesz musiał ładować w ogóle telefonu, bo będzie się ładował sam kiedy tylko może.