Zaobrączkowali mnie na koncercie
Z reguły na koncerty nie chodzę, ale dzięki uprzejmości jednego z moich pracodawców, dostałem wczoraj dwa bilety na Pozytywne Wibracje, więc i na koncert się wybrałem. Był całkiem fajny, ale ja nie o tym.
Dla stałych bywalców to pewnie żadna nowość, ale mnie zirytowało to wystarczająco, żeby napisać krótką notkę. ;) Chodzi mi o opaski, które dostaje się jako przepustkę. Pokazujesz bilet, zakładają ci opaskę i dzięki temu możesz sobie latać po terenie koncertu. Problem w tym, że festiwal trwa dwa dni. Po pierwszym uznałem, że mi już wystarczy i na drugi się nie wybieram, więc mógłbym komuś swoją wejściówkę odstąpić. Tyle, że takiej opaski nie można zdjąć i jej komuś oddać bez uszkodzenia, a to jest warunek wejścia. Raz, że muszę przetrzymać jeden dzień w obrączce, do kolejnych koncertów (to jestem w stanie znieść), a dwa, że mój bilet na drugi dzień teoretycznie przepada.
Oczywiście da się tę marną opaskę zdjąć i założyć ponownie tak, że praktycznie tego nie widać, ale nie o to w końcu chodzi. Rozumiem też, że organizatorzy chcą się jakoś zabezpieczyć, ale – dokładnie tak, jak przy oryginalnych płytach z filmami – z góry traktuje się mnie jak złodzieja i oszusta. Jak dla mnie to przegięcie.
BTW. jeśli ktoś chce dwie wejściówki na Golden Circle, to chętnie oddam. Będzie tylko musiał użyć jakiegoś kleju szybkowiążącego, żeby przykleić guziczek od zapięcia.
Komentarze
Dlatego ja nie chodzę na koncerty, bo to wróg mojej wolności. Pozdrawiam
Wystarczy, że przyjmiesz, że taka opaska to w założeniu "bilet dwudniowy, imienny", a nie "bilet dwudniowy, na okaziciela" czy "dwa bilety jednodniowe" i problem nie istnieje.
rozie: Okej, to mnie trochę przekonuje, ale w takim razie dlaczego ma to być bilet imienny? I dlaczego mam sobie ograniczać wygodę np. spania z taką opaską?
Mogłeś wyłamać sobie kciuk, ściągnął byś bez problemu.
Tak się zastanawiam, czy był dostępny jakiś regulamin, który mówił o tej wymianie biletu na opaskę.
moher: Moja dziewczyna jakimś cudem sobie poradziła i tę opaskę ściągnęła. :D
Jakiś regulamin na pewno był, ale nawet jak to wszystko zgodne, legalne itp. to ja czuję taki niesmak.
Wystarczyłoby gdyby jeden bilet był wymieniany na dwie opaski.
@sirkruk: nie widze na tej opasce żadnego numeru identyfikacyjnego, więc jak rozwiążesz problem zmiany biletu dwudniowego dla jednej osoby na 2 jednodniowe (które wychodzą zazwyczaj drożej)?
@moher: te bilety mogłyby się czymś różnić, np. kolorem.
Były różne kolory wejściówek.
Chyba źle się wyraziłem. Mi nie chodziło o różne kolory biletów, tylko opasek. Raz już widziałem takie rozwiązanie - wtedy akurat na pierwszy i drugi dzień były osobne bilety, ale opaski różniły się kolorami przez co nie można było np. drugiego dnia wykorzystać biletu z pierwszego.
Różne kolory opasek właśnie (wejściówką w moim mniemaniu była opaska). Tyle, że kupując karnet dostaję jedną opaskę o kolorze oznaczającym wejściówkę na dwa dni do danej strefy.
Twoje rozwiązanie jest fajne, ale wtedy musiałoby być strasznie dużo tych kolorów (dzień/strefa).