True Blood
True Blood
To jeden z tych seriali, które niby nie są do końca serio, ale wciągają całkowicie. Pierwsza seria wyglądała jak parodia, albo może parafraza Zmierzchu. Mógłbym zrobić porównanie scena po scenie. Ale później jest już całkowicie inaczej i coraz ciekawiej.
Po pierwszych odcinkach czwartego sezonu bałem się też, że serial upada, bo wrzucono tam tyle „magii” naraz, że zrobiło się sztucznie. Wcześniej „magia” była tylko dodatkiem do zwykłego życia. Na szczęście chwilę później się uspokaja i wygląda na to, że będę oglądał ten – jeden z lepszych – seriali póki będą wychodziły nowe odcinki.
Komentarze
Z tym że True Blood jest wcześniejszy niż Twilight, i to całkiem sporo.
AdamK: Premiery mają kilka miesięcy różnicy. Książki trochę więcej, ale chodzi mi o interpretację na ekranie.
Całkowicie się z Tobą zgadzam, na początku True Blood nie przypadł mi do gustu i go porzuciłem. Na szczęście jednego deszczowego wieczoru padł mi internet i miałem tylko "to" do oglądania. Z niechęcią, ale przełamałem się i okazało się, że już od drugiej połowy pierwszego sezonu serial naprawdę się rozkręca i można go polecić każdemu.
Mi serial spodobał się od samego początku , jest rewelacyjny .