second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

Wpis dodany roku w kategoriach Rozrywka i otagowany słowami: gra, majesty, rts, strategia, Trackback.

Majesty 2

Majesty 2 Majesty 2 Majesty 2 Majesty 2

Kiedy pisałem o Majesty zorientowałem się, że jakiś czas temu wydano drugą część. Bałem się trochę, że pewnie popsują ten klimat, ale uspakajaliście mnie w komentarzach, że jest równie dobra.

Jest. To znaczy – klimat trochę jednak ucierpiał przez… lepszą grafikę. Jest na prawdę ładna, ale jednak sentyment do tej całej starej otoczki pozostaje. Nowe Majesty to nic innego jak pierwsza część z ulepszoną grafiką i poprawionymi wszystkimi niedogodnościami. Możemy więc grupować bohaterów w drużyny po czterech – twardziel, który przejmie na siebie ataki, bohater ze zdolnościami leczenia i dwóch bohaterów wspierających z odległości (mag i łucznik) to drużyna ciężka do pokonania. Do tego wieże strażnicze zyskały na sile i znaczeniu, co można fajnie taktycznie wykorzystać w wielu misjach. Zmienił się też mechanizm budowania placówek handlowych i świątyń – można je postawić tylko na z góry określonych terenach, co często też jest fajnym dodatkiem, bo trzeba bronić zajętych stanowisk.

Takich małych ulepszeń jeszcze kilka się znajdzie i wszystkie poszły w dobrą stronę. Popsuto niestety trochę różnorodność misji. O ile w poprzedniej części starano się, żeby – choć pozornie – nie wszystkie polegały na zabiciu lub zniszczeniu czegoś, tak tutaj wyraźnie wszystkie po kolei dokładnie na tym bazują. Sytuację pogarszają kolejne dwa dodatki, które nie zmieniają kompletnie rozgrywki, a misje toczą się nawet na tych samych mapach! Trochę lepiej jest z najnowszym dodatkiem – Monsters Kingdom, gdzie kierujemy już zupełnie innymi bohaterami. Wszyscy z którymi do tej pory waliczyliśmy stają się naszymi sojusznikami. Fajnie jest przez chwilę kierować szczuroludźmi czy wilkołakami, tym bardziej, że nawiązują w jakimś stopniu do Pirates of the Caribbean podśpiewując własną wersję and a bottle of rum.

Tak czy inaczej gra jest ekstra. Wszystkie poprawki są na plus, a uroku całość praktycznie nie straciła. Tak się powinno robić sequele – poprawić to, co przeszkadzało poprzednio, a nie psuć to, co dobrze działa.

Komentarze

Czyżak 11:00:12 | 01 września 2011

W jedynkę osobiście nie grałem, ale mam w zamiarze kupić, a dwójkę zakupiłem na jakiejś wyprzedaży na steamie i bardzo mi się spodobała. Gra godna polecenia i nie ma co więcej pisać.