second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

Włodek Markowicz i Karol Paciorek lekko stronniczo o społecznościach

Włodek Markowicz i Karol Paciorek lekko stronniczo o społecznościach

Fajny prztyczek w nos kilku popularnym blogerom, których ego rozrosło się do tego stopnia, że postrzegają czytelników jako zbędny dodatek do ich genialnych treści. ;)

Kojarzę jedną istotną różnicę w tworzeniu stron kiedyś i dzisiaj. Jak zaczynałem i prosiłem o opinie, zawsze mówiono mi, żebym się nie przejmował i tworzył dla siebie. Jeśli mi się podoba to jest dobrze. Kiedyś. Dzisiaj chyba już wszyscy wiemy, że to nie ma dużego sensu, bo tworzymy dla innych, więc musimy ich słuchać i z nimi rozmawiać.

I dlatego od redesignu na początku roku nie śpię po nocach kombinując jak poprawić czcionkę, żeby całość dalej wyglądała tak spójnie jak teraz i dała się lepiej czytać. ;)

Łatwe i przyjemne dodawanie realistycznych obiektów do zdjęć

Rendering Synthetic Objects into Legacy Photographs

Tak, taki efekt można uzyskać również bez dodatkowych algorytmów. Trochę żmudnej pracy w Photoshopie nad cieniowaniem nowo wstawionych elementów i efekt też będzie zadowalający. Ale nigdy nie było to tak proste. Dodanie realistycznie wyglądającego elementu do zdjęcia wymagające tylko określenia warunków otoczenia? Do tego algorytm bez problemu radzi sobie z elementami przeźroczystymi.

Już widzę jak za dwa lata Adobe kupuje rozwijający to zespół i prezentuje całość w kolejnym Photoshopie.

Photoshop poprawi rozmazane zdjęcia

To jest dopiero imponujące. Na Adobe Max 2011 zaprezentowano testową funkcję Photoshopa umożliwiającą wyostrzanie rozmazanych zdjęć. Jak widać działa do krajobrazów, portretów, a nawet do tekstu. Rozumiem, że algorytm stara się wykryć jaki ruch aparatem wykonano przy otwartej przesłonie patrząc na to w jakim kierunku rozmazują się kolory. Później wystarczy po prostu je poprzesuwać w kierunku odwrotnym. Choć brzmi prosto, jest to chyba jedna z najbardziej zaawansowanych funkcji jakie mogę sobie wyobrazić. I jedna z najbardziej potrzebnych, bo z czegoś takiego korzystać będą wszyscy.

Nie powiedziane kiedy sami będziemy mogli się tym pobawić, bo jest to jeszcze dość surowa wersja. Miałbym nadzieję na coś takiego w CS6.

Steve Jobs (1955 – 2011)

Zwykle mnie takie rzeczy nie ruszają. Ludzie umierają. Im są sławniejsi, tym więcej reakcji w sieci. W tym wypadku umarł ktoś, na kim mogłem się wzorować od jakichś dziesięciu lat, a mi jest cholernie przykro. Nie dlatego, że podziwiałem charakter Steve’a, bo przecież go nie znałem. Dlatego, że to, co tworzył inspiruje mnie do działania. Od sposobu powstania Apple, przez wszystkie problemy i to jak sobie z nimi radził w swoim buntowniczym uporze, aż do sprawowania kontroli nad każdym drobnym elementem dużej korporacji.

Przykro mi też, bo nie wierzę, że bez Steve’a Apple pozostanie takie samo. Gdyby fotel CEO zajął Jonathan Ive, byłbym wniebowzięty, ale tak się niestety nie stało. Jestem skłonny uwierzyć, że Ive dostał nawet propozycję, ale odmówił. Jeśli dobrze wyczułem jego charakter, zrobił tak bo jest designerem i chce zajmować się tym, co lubi, zamiast negocjować warunki z dostawcą kabli do iPhone.

Ruszyła mnie też to, co zrobił Grzegorz Marczak na AntyWeb. Niby ma nie być nic o Jobsie, a są już dwa wpisy. Jak się nie chce mówić o danym temacie, to trzeba się po prostu zamknąć, a nie ogłaszać światu jacy to wszyscy inni są na pokaz, poprzedzając zresztą to wszystko wypowiedzią na temat samego Jobsa.

Myślę, że dla nas, designerów, wszystko co osiągnęło Apple przy udziale Jobsa jest poniekąd fundamentem wykorzystywanej wiedzy. Obok Dietera Ramsa, albo Massimo Vignelliego to właśnie Jobs staje się nowym „klasycznym projektantem”. I dla nas jego odejście oznacza jedno – nie będziemy mieli okazji nauczyć się nic więcej. I nie ma tu znaczenia medialna szopka, którą widzą pewnie tylko niektórzy. Nam jest na prawdę szczerze żal. Wszyscy też jesteśmy świadomi, że przecież Jobs miał setki pomocników i na pewno nie robił nic samemu. Tyle, że to on dokonywał odpowiednich wyborów i pokazywał kierunek rozwoju. To on był na tyle odważny, żeby w NeXT pierwszy raz olać standardowy wygląd sprzętu i robić coś ładnego.

Dla nas to jest ważne, bo straciliśmy jedno z większych źródeł inspiracji. Bo niby jak w świecie, w którym nie ma miejsca na piratów, pozostać piratem, jeśli nie tak jak Jobs?

Kindle Touch przydałby się też fizyczny przycisk

Amazon Kindle Touch

Lukas Mathis pisząc o nowym Kindle zwraca uwagę na jedną rzecz – jeśli projektujemy urządzenie służące jednemu, konkretnemu celowi, możemy przecież ułatwić użytkownikom życie dodając fizyczne klawisze do najczęściej używanych funkcji.

Chodzi na przykład o fizyczny przycisk służący przechodzeniu do następnej strony, które w czytniku książek jest przecież podstawową funkcją. Ten brak można tłumaczyć oczywiście nieprzemyślaną inspiracją iPadem. O ile sprzęt Apple jest tylko ramką dla poszczególnych aplikacji, tak Kindle jest narzędziem ściśle przeznaczonym do czytania, więc powinien tę czynność ułatwiać. Przycisk gdzieś w okolicach miejsca, w którym najwygodniej układa się ręce znacznie ułatwiłby korzystanie z niego. Nie trzeba byłoby zasłaniać sobie strony, dotykać ekranu (na niepodświetlanym e-papierze odciski widać znacznie bardziej) ani zmieniać położenia dłoni przy czytaniu.

I’m not against having a touchscreen on an ebook reader. Tapping on a book to open it makes perfect sense, even if it does mean that the screen gets dirty. But having a touchscreen doesn’t preclude you from also adding a hardware button that makes the one single thing people do the most often with your device as easy and seamless as possible.