Steve Jobs (1955 – 2011)
Zwykle mnie takie rzeczy nie ruszają. Ludzie umierają. Im są sławniejsi, tym więcej reakcji w sieci. W tym wypadku umarł ktoś, na kim mogłem się wzorować od jakichś dziesięciu lat, a mi jest cholernie przykro. Nie dlatego, że podziwiałem charakter Steve’a, bo przecież go nie znałem. Dlatego, że to, co tworzył inspiruje mnie do działania. Od sposobu powstania Apple, przez wszystkie problemy i to jak sobie z nimi radził w swoim buntowniczym uporze, aż do sprawowania kontroli nad każdym drobnym elementem dużej korporacji.
Przykro mi też, bo nie wierzę, że bez Steve’a Apple pozostanie takie samo. Gdyby fotel CEO zajął Jonathan Ive, byłbym wniebowzięty, ale tak się niestety nie stało. Jestem skłonny uwierzyć, że Ive dostał nawet propozycję, ale odmówił. Jeśli dobrze wyczułem jego charakter, zrobił tak bo jest designerem i chce zajmować się tym, co lubi, zamiast negocjować warunki z dostawcą kabli do iPhone.
Ruszyła mnie też to, co zrobił Grzegorz Marczak na AntyWeb. Niby ma nie być nic o Jobsie, a są już dwa wpisy. Jak się nie chce mówić o danym temacie, to trzeba się po prostu zamknąć, a nie ogłaszać światu jacy to wszyscy inni są na pokaz, poprzedzając zresztą to wszystko wypowiedzią na temat samego Jobsa.
Myślę, że dla nas, designerów, wszystko co osiągnęło Apple przy udziale Jobsa jest poniekąd fundamentem wykorzystywanej wiedzy. Obok Dietera Ramsa, albo Massimo Vignelliego to właśnie Jobs staje się nowym „klasycznym projektantem”. I dla nas jego odejście oznacza jedno – nie będziemy mieli okazji nauczyć się nic więcej. I nie ma tu znaczenia medialna szopka, którą widzą pewnie tylko niektórzy. Nam jest na prawdę szczerze żal. Wszyscy też jesteśmy świadomi, że przecież Jobs miał setki pomocników i na pewno nie robił nic samemu. Tyle, że to on dokonywał odpowiednich wyborów i pokazywał kierunek rozwoju. To on był na tyle odważny, żeby w NeXT pierwszy raz olać standardowy wygląd sprzętu i robić coś ładnego.
Dla nas to jest ważne, bo straciliśmy jedno z większych źródeł inspiracji. Bo niby jak w świecie, w którym nie ma miejsca na piratów, pozostać piratem, jeśli nie tak jak Jobs?
Komentarze
Jobs faktycznie był geniuszem marketingu, ale Wozniaka szanuję dużo bardziej zwłaszcza po przeczytaniu w "The Ultimate History of Video Games", że w czasie pracy Jobsa w Atari, ten wykorzystał swojego przyjaciela Wozniaka, i pomimo obiecanego podziało 50/50 kwoty za zoptymalizowanie jakiegoś kodu, dostał dużo mniej, Wozniak dowiedział się o tym dużo później. Dlatego też uważam, że po mimo iż charyzmę miał, ale był naciągaczem i krętaczem. Pozdrawiam.
Faktycznie.
http://www.santyago.pl/blog/read/2011/10/06/unia-europejska-swoje-a-apple-swoje.html
Zupełnie jak z Windows XP N...
quest -- Ale wiesz że to wynika z faktu, że na rynku jest już multum akcesoriów do iphone'a, które korzystają właśnie z tego portu? IMHO przejściówka to nie jest zła rzecz, ale faktycznie powinni ją dodawać do pudełka.
@quest: Nikt nie powiedział że tej przejściówki nie będzie w zestawie z 4S.
A co do Ive'a na stanowisku CEO - sorry, nie kupuję tego. Ive'owi nie można odmówić geniuszu w Industrial Design, ale to trochę za mało żeby być CEO takiego molocha jak Apple. Ja wiem, że i tak Cook pociągał za sznurki jako COO, ale nie - to nie to. Jeżeli już mielibyśmy szukać wśród C-level executives innych niż Cook następnego CEO, to ja stawiałbym na Scotta Forstalla.
Przede wszystkim - widać, że ma też to Steve'owskie zacięcie w kwestii wypolerowanego do granic możliwości UX - a to tak naprawdę właśnie to decyduje o sukcesie dzisiejszego Apple Inc. No i ma też doświadczenie w zarządzaniu kluczowymi projektami w Apple. Ive? Jasne, hardware w Apple jest najwyższej klasy, ale to jest to co różni Apple od reszty - oni dostosowują sprzęt do potrzeb software'u, a nie odwrotnie.
A ja nie wątpię w wybór następcy Jobsa. Mogę się założyć, że to głównie umięjętności kalkulacyjne (jest takie słowo?) i negocjacyjne Cooka przeczyniły się do aktualnej ceny iPada czy MacBooka Air.
pecet: Albo zrobił to i później źle się z tym czuł na przykład. Różne głupstwa się robi.
quest: IMO ich sprzęt - ich decyzja. Jeśli użytkownikom by to nie odpowiadało, to oleliby Apple. Ja też baaardzo bym chciał unifikacji tych wszystkich wtyczek, ale zdaję sobie sprawę, że to byłoby bardzo ciężkie, bo dock connector jest wykorzystywany w wielu miejscach. Chociaż w sumie mogliby zamienić je rolami i w iPhone wstawić USB a docka na przejściówce.
klausa: Od tego właśnie jest reszta. CEO ma pokazać gdzie iść, i które pomysły przechodzą dalej Ive ma wyczucie, akurat Forstalla niezbyt lubię (i średnio podoba mi się co robi się z iOS). Chodzi o to, żeby na stanowisku pozostał marzyciel robiący swoje, a Ive bardziej mi na takiego wygląda. Chociaż szanuję go może właśnie za to, że zostaje przy swojej działce.
Z ciekawości - co ci nie podoba się w ostatniej działalności Forstalla?
klausa: Ogólnie to nie podoba mi się jak zachowuje się na scenie. Nie wiem, to takie całkiem subiektywne.
Nie podoba mi się robienie z iOS bloatware. Raz, że Apple powinno powywalać rosnącą ilość defaultowych aplikacji i umieścić je w App Store. Dwa, że kompletnie mi nie przypadło do gustu nowe centrum z powiadomieniami. Takie zupełnie nie w stylu Apple. Było tego więcej, ale nie mogę sobie przypomnieć bez obejrzenia przedostatniego keynote.