Tucano Finatex Small
Dobrej torby nic nie zastąpi. Co prawda laptopa (jeszcze) nie mam, ale kiedyś na pewno będzie mi potrzebny. Póki co potrzebowałem po prostu torby, a w razie czego do Finatex Small wchodzi nawet siedemnastocalowy laptop (wystaje trzy centymetry) i kilka zeszytów w twardej okładce.
Finatex Small wygląda na małą, ale miejsca w niej dużo. Pod warunkiem oczywiście, że nie chcemy nosić rzeczy szerokich, bo do tego kompletnie się nie nadaje. 760-stronicowe Listy
Tolkiena ledwo wchodzą, rozpychając torbę tak, że do dwóch bocznych kieszeni ciężko się dostać.
Nosi się świetnie, nie czuje się kompletnie na ramieniu, a nawet nieźle się z nią biega, chyba przez niecodzienne przytwierdzenie pasów (jeden koniec od frontu, drugi od tyłu). Za to brakuje jej bardzo mniejszych kieszonek w środku. Jest tylko jedna na telefon. I tego mi bardzo brakuje, fajnie byłoby mieć choćby miejsce na długopis.
Za to fajnym bajerem jest możliwość poprowadzenia kabla od słuchawek wewnątrz paska. Szkoda tylko, że otwór jest tak nisko – 4 cm wyżej i kabel w ogóle by się nie majtał.
Ogólnie – torba świetna i bardzo dobrze wykonana. Nawet zamki chodzą leciutko (a jeden jest ułożony w dość skomplikowany sposób). Jedna uwaga – kolor „kawowy” jest w rzeczywistości zielony. Przynajmniej u mnie. :P
Komentarze
To nie miejsce na telefon tylko na Apple iPhone™ lub Apple iPod™.
No i torba kosztuje jakieś 150-200 zł, chociaż wygląda na fajną, więc może i bym przepłacił :P
d4rky: Ojtam ojtam, każdy płaski ładnie wchodzi. ;)
Właśnie - ceny są różne. Ja kupiłem gdzieś w okolicach 110 złotych, więcej bym nie dał.
Nie rozumiem czemu nie plecak...
@lRem: torba wygodniejsza, zwłaszcza jak podróżujesz komunikacją miejską. Ciągłe ściąganie plecaka jest upierdliwe.
Hmmm, jeździsz z 3 przesiadkami? No to rzeczywiście ma sens...
@lrem jeżdżę zatłoczonymi autobusami, więc plecak muszę zdjąć, albo ktoś mnie popchnie i go "uszkodzi". A zawsze plecak noszę na krótkich ramionach, bo mam usztywniane plecy w nim, przez co ciężko się go ściąga. Poza tym w takiej torbie można trzymać komórkę i słuchać muzyki, co jest wygodniejsze niż wciskanie ręki do kieszeni, żeby zmienić utwór.
Dokładnie. Ja akurat na uczelnię dojeżdżałem przynajmniej z 3 przesiadkami. Poza tym tu sobie sięgam do torby nawet nie patrząc na nią i wyciągam np. telefon.
Podobnie jak D4rky mam plecak z krótkimi szeklami, bo dużo z nim biegałem od przystanku do przystanku (i na rowerze) i zdejmowanie go żeby coś wyciągnąć w autobusie było średnio wygodne.
Ja bym chyba ocipiał jakbym trzymał telefon w !kieszeni, czasami mam go przez 40 sekund w kieszeni kurtki jak chwytam coś z półki w sklepie i oglądam, po czym dostaję natychmiastowego panic attack - 'Zgubiłeś telefon debilu!'.
A torba może i nieco wygodniejsza jeżeli często coś wyjmujesz i wkładasz, natomiast sam plecak dużo wygodniejszy do samego noszenia go na plecach.
Zależy ile nosisz. Zwykła torba laptopowa wygodna nie jest, ale ta jest właśnie z jakiegoś powodu.
Klausa: nie wypuszczasz telefonu z ręki? ;)
Raczej rzadko - służy mi za mobilny terminal do SSH.