Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.
Piękno lodu wokół bieguna południowego. Autor mówi, że zdjęcia były zrobione na lodowcu na północ od samego bieguna i dodaje widziane przez plastikową torbę. Tak, to jest plastikowa torebka jakich pełno. Nie dość, że pomysłowe, to wygląda imponująco.
To jest dopiero imponujące. Na Adobe Max 2011 zaprezentowano testową funkcję Photoshopa umożliwiającą wyostrzanie rozmazanych zdjęć. Jak widać działa do krajobrazów, portretów, a nawet do tekstu. Rozumiem, że algorytm stara się wykryć jaki ruch aparatem wykonano przy otwartej przesłonie patrząc na to w jakim kierunku rozmazują się kolory. Później wystarczy po prostu je poprzesuwać w kierunku odwrotnym. Choć brzmi prosto, jest to chyba jedna z najbardziej zaawansowanych funkcji jakie mogę sobie wyobrazić. I jedna z najbardziej potrzebnych, bo z czegoś takiego korzystać będą wszyscy.
Nie powiedziane kiedy sami będziemy mogli się tym pobawić, bo jest to jeszcze dość surowa wersja. Miałbym nadzieję na coś takiego w CS6.
Miha Feuš próbuje zrobić coś z niezbyt wygodną obsługą interfejsu w aparatach cyfrowych, ale tak na prawdę nie zmienia wiele. Właściwie to porządkuje tylko dotychczasowe przyzwyczajenia w odrobinę mniej chaotyczny panel nawigacyjny.
Problem z interfejsem aparatów cyfrowych leży gdzie indziej – są one nastawione na obsługę konkretnych funkcji, zamiast na uzyskanie pożądanego efektu. Mówię tu o tym, że musimy najpierw nauczyć się obsługiwać przesłonę, dobierać parametry takie jak ISO czy wiedzieć który obiektyw da nam płytką głębię ostrości.
Z punktu widzenia dobrego user-experience nie powinniśmy w ogóle zastanawiać się nad technicznymi szczegółami. Użytkownik, wiedząc, że np. chce uzyskać bokeh, albo maksymalnie rozmazane tło i wyraźną postać na pierwszym planie, powinien mieć prosty dostęp do funkcji, które same ustawią odpowiednie parametry. Sądzę, że podobnie powinny być oznaczane obiektywy. Prosty system piktogramów określających możliwości obiektywu (w słabym świetle, w małych pomieszczeniach czy maksymalne rozmazanie tła) byłby dla użytkowników dużo wygodniejszy.
Oczywiście dałoby to możliwość fotografowania z ciekawymi efektami nie tylko tym, którzy posiedli tajemną wiedzę o możliwościach używanej optyki i sensora. Więc część profesjonalistów mogłaby się poczuć zagrożona, że każdy w łatwy sposób może operować aparatem bez dużego doświadczenia i wiedzy o technicznych aspektach. Prawda jest taka, że i tak coraz trudniej wyróżnić się na tle milionów podobnych zdjęć i ta tendencja postępuje.
Lytro ma zamiar namieszać trochę na rynku fotografii. Przede wszystkim ich aparaty będą pozwalać na ustawienie ostrości po zrobieniu zdjęcia. Sensor ma wyłapywać i zapisywać w jaki sposób światło odbija się od przedmiotów, dzięki czemu możliwe staje się uchwycenie całej głębi ostrości. W tradycyjnych aparatach wszystkie te dane są „spłaszczane”.
Wystarczy poklikać po obrazkach umieszczonych wyżej. Twórcy zaznaczają, że nie są to właściwe zdjęcia ze wszystkimi danymi jakie zapisuje aparat. Zostały trochę okrojone na potrzeby sieci. Prawdziwe zdjęcie prosto z aparatu daje dużo więcej możliwości manipulacji.
Scott Schumann jest autorem popularnego bloga The Sartolialist. Bloga o modzie. Tym się raczej nie interesuję, ale jego podejście to raczej podejście fotografa niż specjalisty od ubioru. Intel stworzył krótki dokument z jego udziałem, gdzie można zobaczyć jak Scott po prostu podchodzi do kogoś i prosi o pozowanie do zdjęcia. Jestem ciekawy ile osób mu odmawia, bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby na ulicach mojego miasta ludzie byli aż tak otwarci. Poza tym, zapytać też nie jest łatwo. ;)
BTW, widzieliście ten zakład fryzjerski? Tak właśnie powinien wyglądać w wersji dla mężczyzn. Klasa.
Nie wiem skąd u mnie ostatnio pociąg do retro designu, ale zdecydowanie podoba mi się nowy aparat od Fuji – FinePix x100. Podoba mi się nie tylko dlatego, że nie idzie za modą i ma jeden (podobno bardzo dobry) obiektyw umiejscowiony na stałe, nie dlatego, że potrafi zapisywać RAW i w ogóle jest świetny technicznie, ale przede wszystkim podoba mi się, bo ma świetny design. Może nie jestem orłem w wiedzy o fotografii, ale tak kiedyś wyglądały aparaty, a ten bierze wszystko co najlepsze z tych starszych i łączy z nowoczesnością.
Nie mam aparatu. Lubię fotografię. Chcę robić zdjęcia. Robię zdjęcia telefonem. Ty też rób jeśli masz ochotę, czymkolwiek. Nie słuchaj wszystkich maruderów, którzy będą ci wytykać, że jakość słaba, że takie zdjęcie to może zrobić każdy, że temat nieciekawy, że telefonem to sobie można robić zdjęcia na naszą-klasę, a nie pokazywać jako formę artystyczną. Bo będą tak mówić, bez przerwy. Pamiętaj, że najpierw trzeba ćwiczyć, ćwicz czymkolwiek. I pamiętaj, że nie zwalnia cię to z szukania fajnego tematu, dbania o kadr i oświetlenie. Pstrykać bez pomysłu faktycznie może każdy. Jeśli się uczysz, ucz się - idź w jakimś kierunku, próbuj nowych rzeczy i jeśli efekt własnej pracy ci się podoba, pokaż wszystkim.
Masz słaby aparat? Użyj Photoshopa żeby pobawić się zdjęciem. Podoba ci się jakiś efekt? Użyj go. Efekt jest oklepany i teraz każdy go używa? Co z tego - podoba ci się, więc jest szansa, że spodoba się jeszcze komuś. Przyjmuj krytykę, nie słuchaj maruderów. Znaj swoje miejsce - musisz wiedzieć, że dopiero zaczynasz, że się uczysz.
Z takiego założenia wychodzę od kiedy pamiętam. Wiem, młody jestem, ale robiłem już różne rzeczy. I właśnie w taki sposób najfajniej mi się uczyć. Mogę zrobić sesję zdjęciową różowemu królikowi (który oprócz tego, że jest różowym królikiem dużo dla mnie znaczy) i zadbać o światło blendą (tzn. lustrem)? ;) Mogę, choć wiem, że średnio mi to doświetlanie wyszło, bo nie miał kto go trzymać pod odpowiednim kątem. Mogę do tego użyć jedynego aparatu jakim dysponuję, czyli stareńkim iPhone 3G? Mogę. Potem poprawię to w Photoshopie tak, jak mi się podoba. Albo użyję "emulatora" w formie świetnego programu Hipstamatic i też zrobię kilka zdjęć, które cieszą moje oko. Że nie włożyłem w to wysiłku? Mylisz się, włożyłem. I sporo się nauczyłem. A teraz to pokażę, bo mogę.
BTW. Zauważyliście, że na każdym zdjęciu ma taką samą minę? Nie łatwo w dzisiejszych czasach znaleźć tak cierpliwego modela.