Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.
Jeśli pamiętacie, pisałem rok temu o projekcie Alexa Romana i jego niekwestionowanej technice w modelowaniu 3D i późniejszym renderingu tak, aby całość wyglądała jak najbardziej realistycznie. Nie śledziłem niestety późniejszych poczynań twórcy, a przecież powinienem, bo szybko dokończył cały film i umieścił w sieci. Do tego podzielił się dwoma nagraniami z etapów pracy nad projektem. Jestem zaskoczony jak niewiele poświęcił samemu modelowi Phillips Exeter Academy, a jak długo zajęła późniejsza obróbka.
Greg Peltz: Boba Fett, C3PO
Greg Peltz: Chewbacca, Jabba the Hut
Greg Peltz: Siblings, Vader
Greg Peltz stworzył małą kolekcję portretów bohaterów Star Wars w stylu wiktoriańskim. Chewbacca z monoklem, dostojny Jabba, C3PO w meloniku? To wszystko zdecydowanie fajnie się komponuje, w szczególności, że zostało namalowane z ogromnym wyczuciem. Do tego mamy dwa portrety w czasów amerykańskiej wojny domowej. Klimatyczne, nieprawdaż?
Pamiętacie grafiki Matthew Lyonsa? Były bardzo charakterystyczne stylem. A co gdyby po taki sam styl sięgnąć przy animacji i wykorzystać go do stworzenia pracy zaliczeniowej? Tak zrobiła Eran Hilleli studiująca na Bezalel Academy of Art and Design. Prawda jest taka, że przesłania czy fabuły nie do końca rozumiem, ale wizualnie i dźwiękowo trafia do mnie bez reszty.
Show projections, czyli wszystko to, co rzuca się na duże ekrany podczas koncertów (choć częściej dotyczy muzyki elektronicznej i występów DJów). Mogą stanowić idealne uzupełnienie muzyki, pod warunkiem, że są stworzone z wyczuciem i smakiem. Wtedy nie dość, że słuchamy wykonawców, to jeszcze wpatrujemy się w obrazy mające ułatwić nam wprowadzenie się w klimat koncertu.
Nie miałem okazji widzieć wielu dobrych show projections, choć nie mogę powiedzieć, że często pojawiam się na koncertach. Charles Bergquist tworzy idealnie dopasowane, ciekawe i zdecydowanie klimatyczne projekcje, które przy koncercie na żywo wyglądałyby na pewno perfekcyjnie. (Muzyka też niczego sobie.) Mam nadzieję, że podczas XXV Dni Sztuki Współczesnej znajdzie się miejsce na występy w podobnym stylu, bo chciałbym coś takiego zobaczyć.
Cédric Delsaux stworzył ciekawą serię prac umieszczając postaci i najbardziej rozpoznawalne elementy świata Star Wars na naszej planecie. Tutaj należy się małe wyjaśnienie. Pierwsze zdjęcia ujrzały światło dzienne w 2005 roku, później (początek roku 2007) wydana została poszerzona kolekcja z kilkoma nowymi zdjęciami, a dość niedawno autor zaprezentował kolejne, ostatnie już prace z serii, zamykając jednocześnie cały projekt. Od rozpoczęcia przedsięwzięcia minęło więc całe pięć lat! Kolekcja nosi tytuł The Dark Lens.
Pierwsze dwie serie powstały z wykorzystaniem zdjęć zrobionych we Francji. Na początku na obrzeżach Paryża, a później w Lille. Najnowsza, z 2010 roku, to już prace wykonane w Dubaju.
Już same tło wszystkich prac to świetne zdjęcia, a wkomponowanie w nie elementów Gwiezdnych Wojen to strzał w dziesiątkę, tym bardziej że autor zrobił to ze smakiem i wyjątkowo dobrze od strony technicznej. Dla osób, które nie dostają dreszczy na możliwość obejrzenia elementów gwiezdnej sagi na Ziemi sugeruję obejrzeć pozostałe prace Delsaux'a dostępne na jego stronie, (gdzie znajdziecie też całą serię The Dark Lens). Robi na prawdę piękne zdjęcia.
Wejście do Pałacu Kultury i Nauki
Zbigniew Boniek i Андрій Шевченко
Puchar Henri'ego Delaunay
Pojemniki z nazwami krajów biorących udział w Euro 2012
Logo Euro 2012 podczas odsłonięcia w Kijowie
Sportem w sensie oglądania, kibicowania itp. raczej się nie interesuję, chociaż pograć bardzo lubię. Tak czy inaczej trafiłem na transmisję z losowania drużyn na Euro 2012 i zamiast się skupić na tym, co teoretycznie najważniejsze - składach grup - zacząłem przyglądać się identyfikacji wizualnej. O tym, że jestem fanem zaprojektowanego przez portugalskie Brandia Central logo pisałem już wcześniej, ale obca była mi cała reszta koncepcji związanej z imprezą. Tymczasem okazuje się, że to chyba pierwsza polska (przynajmniej częściowo) gala, która została przygotowana perfekcyjnie. Pewnie dlatego, że na zlecenie UEFA, nie mniej jednak…
Po czym widać profesjonalizm i co wyróżnia te przedsięwzięcie na tle wszystkich poprzednich? Po spójności. Cała identyfikacja fantastycznie ze sobą współgra. Kolory, grafiki, wystrój sali, ładnie zaprojektowane OSD. Wszędzie motyw wycinanek - od loga, przez elementy OSD, wielkie grafiki na sali kongresowej, a nawet na pojemnikach z nazwami krajów przy losowaniu. Sala również wyglądała świetnie. Bardzo mi się podoba wykorzystanie wszędzie fioletów. Ostatnio zdecydowanie modny w designie, a odpowiednio użyty wygląda poważnie, ale nie sztywno (w przeciwieństwie na przykład do granatowego). Sala oświetlona w tym odcieniu prezentowała się świetnie. Ba! Zadbano nawet o krawaty ambasadorów losujących pojemniki z nazwami drużyn. Bardzo podobały mi się również animacje wieńczące prezentacje poszczególnych miast biorących udział w turnieju.
O ile warstwa wizualna zaprojektowana i wykonana została z dbałością o szczegóły i spójność, tak muzyka prezentuje już niższy poziom. Nie jest specjalnie zła, tylko dość nijaka, a fajnie byłoby gdyby łączyła się w jakiś sposób z całą resztą.
Świetne ilustracje Matthew Lyonsa, który na karku ma zaledwie 21 lat, a tworzy jakby posiadał już przebogate doświadczenie. To się nazywa po prostu talent, szlifowany delikatnie na angielskim Loughborough University, jednak bez tego czegoś żadna szkoła nie pomoże.
Dość abstrakcyjne stylem, wydaje mi się, że głównie przez tę kańciastość świata i genialnie dobraną kolorystykę. Do tego precyzyjna gra światłem, co daje ten fajny efekt vintage. Prace można oglądać na stronie autora lub Flickr, a na koniec warto zajrzeć na blog z inspiracjami, który prowadzi od jakiegoś czasu.