Finalny odcinek House MD nagrany DSLRem


House MD

Nie dawno zastanawiałem się jaka moda zapanuje wśród filmowców po przejściu boomu na filmy poklatkowe. Wydawało się, że wszystko zmierza do tego, że do kręcenia zacznie się wykorzystywać "aparaty", bo zaczynają oferować dużo lepszą jakość, a dzięki dostępności różnych obiektywów dają więcej możliwości. Do tego są lżejsze i poręczniejsze niż standardowe kamery.

Dziś już widać, że wszystko faktycznie idzie w tym kierunku. Finalny odcinek szóstego sezonu House MD został od początku do końca nagrany DSLRem - konkretnie Canon 5D Mark II, co ogłosił na Twitterze reżyser - Greg Yaitanes.

Yaitanes wydaje się być zachwycony pracą w taki sposób, mówi o bogatszym obrazie i dużo łatwiejszym operowaniu Canonem. Miał jednak delikatne problemy z ostrością, głównie przez brak wyspecjalizowanych obiektywów, choć te już są w drodze (tak - specjalne obiektywy do kręcenia filmów). Wydaje mi się również, że przydałyby się większe karty pamięci, w tej chwili na jednej wchodziło około 22 minut materiału. Wygląda na to, że Canonowi uda się jednak namieszać trochę w filmowym światku.

InfiniteUSB na małą ilość portów


Przy premierze Macbook Air jednym z argumentów sceptyków była za mała ilość portów USB. Wiadomo - komputery stają się mniejsze, a to wiąże ze sobą niewielką ilość miejsca na potrzebne porty. Na rozwiązanie problemu wpadł Gonglue Jiang studiujący na Zhejiang University w Chinach.

Jego koncepcja to po prostu rozbudowanie wtyczek USB o dodatkowe wejście do którego podłączyć można kolejne urządzenia. Wiadomo, że nie sprawdzi się to zawsze (wszystko zależy od tego jak wiele prądu potrzeba) i nie można dokładać kolejnych urządzeń w nieskończoność, ale dla wielu mniej wymagających urządzeń byłoby to rozwiązanie idealne. W przypadku większej ilości podłączonych peryferiów autor proponuje zewnętrzny zasilacz, ale to już trochę psuje całą koncepcję, nieprawdaż? Dodatkowo kolory miałyby pomóc odróżnić wtyczki poszczególnych urządzeń. Żeby pomysł się sprawdził, musiałby dotrzeć bezpośrednio do producentów, ale jakoś tego nie widzę, i nawet nagroda iF concept award 2010 niewiele tu zmienia. A szkoda.

Curious Displays


A gdyby tak standardowy ekran rozbić na mniejsze kawałki, które będą działały niezależnie od siebie, choć w każdej chwili będą w stanie ze sobą współpracować, będąc świadomymi pozycji pozostałych części. Każdy kawałek byłby małym robotem, który na plecach miałby półcalowy wyświetlacz i mógłby poruszać się po każdej powierzchni, w razie potrzeby tworząc większe powierzchnie na których wyświetlałyby wspólnie jeden obraz.

To właśnie propozycja Julii Tsao nazwana Curious Displays. Oczywistą zaletą jest to, że złożony z takich klocków ekran zawsze będzie wielkością dostosowywał się do tego, co akurat wyświetla (przydatna sprawa w przypadku filmów). Do tego ekran zawsze będzie podążał za nami i pokazywał obraz w miejscu, w które wygodnie nam będzie patrzeć, a gdy przestaniemy go używać, schowa się gdzieś pod kanapą, nie zajmując niepotrzebnie miejsca. Muszę przyznać, że perspektywa równie ciekawa co przerażająca. No dobra, przerażająca to może trochę za mocne słowo, ale poruszające się po domu malutkie robociki to dość specyficzny pomysł. W razie gdyby te małe kawałki elektroniki zaczęły rozrabiać przewidziano nawet przycisk dezaktywujący. Poza tym - widzieliście ten pilot? ;)

Hardware jako usługa


Wszyscy wymieniamy sprzęt. Wszyscy wymieniamy sprzęt, bo sprzęt się starzeje. Kupujemy telefon, telefon po dwóch latach staje się przestarzały, a my przecież chcemy nadążać za rozwojem technologii i korzystać ze wszystkich udogodnień, które oferują producenci. Stare urządzenie - jeśli jeszcze działa - sprzedajemy albo komuś przekazujemy. Jeśli nie działa, leci na śmietnik, choć oczywiście na koniec wszystkie urządzenia tam kończą.

A co gdyby nie sprzedawać produktu, ale usługę? W końcu rynek właśnie do tego dąży - to usługi zajmują najważniejszą pozycję, a sam produkt schodzi na margines. Pytanie w jaki sposób można przekształcić w tak sprzedawane dobra? W niewielkim stopniu robią już tak operatorzy sieci komórkowych. Sprzedają abonament dołączając do tego telefon, choć oczywiście klienci często postrzegają to całkiem odwrotnie. Ten model można zdecydowanie ulepszyć.

Wydrukuj sobie książkę


Espresso Book Machine

Espresso Book Machine to taka mała drukarnia, urządzenie potrafi wydrukować i złożyć książkę praktycznie bez ingerencji człowieka. Podajemy mu PDFa z treścią, plik z okładką i ustawiamy minimalną ilość parametrów, a rządzenie zajmie się resztą. Wydrukuje, obetnie i ułoży strony, a na koniec przyklei okładkę. Efekt końcowy wygląda co najmniej poprawnie. Biorąc pod uwagę, że stworzenie trzystustronnicowego tomu zajmuje niecałe cztery minuty…

O myszach dotykowych


O tym, że mysz się starzeje powtarza się już długo. Większa część zwykłych użytkowników pewnie ma to gdzieś, jednak zwykły użytkownik najczęściej nie wie, że potrzebuje czegoś więcej zanim mu się tego nie pokaże. Wady myszy zauważają natomiast wszyscy ci, którzy potrzebują wygodnego narzędzia do komunikowania się z komputerem przy codziennej pracy. Na ten przykład ja. Mysz jest okropnie nieprecyzyjna, a ja bardzo chciałbym móc przesuwać kursor o jeden piksel w dowolnym kierunku. Machanie nią na prawo i lewo po biurku przy każdej okazji też do przyjemnych nie należy. Zwłaszcza przy większych rozdzielczościach.

Filmy dokumentalne o Apple


Dzięki stronie SnagFilms, kolekcjonującą najlepsze filmy dokumentalne, zyskaliśmy darmowy dostęp do dwóch najbardziej znanych filmów dokumentalnych o Apple - MacHeads i Welcome to Macintosh. Dla osób nie związanych z firmą czy społecznością raczej nic specjalnego, a jednak warto przyjrzeć się jak dorastała i co osiągnęła jedna z najbardziej wpływowych firm na świecie.

skocz na górę strony