second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

LED Light Matrix, czyli jak uprzyjemnić jazdę w nocy

Bo ja w ogóle bardzo lubię jeździć nocą, o trzeciej albo czwartej rano, ale ból związany z oślepianiem przez światła nadjeżdżających pojazdów znamy wszyscy. I choć mi jakoś specjalnie nie przeszkadza (pomijając te wszystkie wyższe samochody), to pomysł na to, aby śledzić kamerą wszystko co dzieje się z przodu i odpowiednio do tego dobierać oświetlenie wydaje mi się świetny. Szkoda tylko, że nawet jeśli my takie auto kupimy, to i tak różnicy nie zauważymy. ;)

Paluszki ładowane słońcem

Light Catcher Light Catcher Yung-Hsaing Chang, Ming-Shien Lin, Chang-Ting Lu: Light Catcher

Prosty pomysł – owinąć baterie panelem słonecznym i pozwolić im pobierać prąd z największego źródła energii jakie mamy do dyspozycji. Jestem zwolennikiem umieszczania stałej baterii wewnątrz urządzenia i umieszczania paneli właśnie na nim, ale takie coś może sprawdzić się równie dobrze.

Całość jest dostępna zarówno w rozmiarze AA jak i AAA, a do tego można ładować urządzenia używając standardowego złącza jack. Tu widzę pewien kłopot, bo wydaje mi się, że potencjalny użytkownik zbyt łatwo może je pomylić i z ciekawości podłączyć choćby do słuchawek. Pomysł startuje w tegorocznym IF Design i – jeśli wygra – może zobaczymy je na półkach.

Przełom w dziedzinie przetwarzania energii wiatru?

Aerogenerator X Aerogenerator X

O ile ekologiczne źródła energii bardzo cenię, tak obecnie stosowane turbiny wiatrowe nie koniecznie. Raz, że są drogie – tak w utrzymaniu jak i uruchomieniu. Dwa, że wcale nie są wydajne. Do tego wyglądają dość średnio ze swoją masywnością. Owszem, z daleka wydają się lekkie i neutralne, ale gdy podejdziemy bliżej przygniecie nas rozmiar takiego kolosa.

Szybko stałem się fanem turbin rozmieszczanych nie na lądzie, a na wodzie. Morze czy ocean to wielka, niewykorzystana i nieodwiedzana powierzchnia, na której obecność turbin nikomu nie powinna przeszkadzać (oczywiście jeśli nie ustawimy ich przy pięknej plaży).

Inżynierowie w Wielkiej Brytanii zaprojektowali nową turbinę, przeznaczoną właśnie do ustawiania na wodzie. Wyeliminowano w niej najpoważniejsze wady z rozwiązań stosowanych obecnie. Przede wszystkim skrzydła turbiny obracają się równolegle do powierzchni ziemi. Takie rozwiązanie zapewnia wykorzystanie wiatru wiejącego z każdej strony, a nie tylko skierowanego prostopadle do urządzenia. Sam mechanizm umiejscowiony jest zaraz przy powierzchni wody (eliminuje to problemy z ewentualną naprawą na dużej wysokości), a całość ma produkować 10 megawatów energii, czyli prawie trzy razy więcej niż przy dzisiejszych rozwiązaniach. Mało tego, istnieje potencjalna możliwość, że wraz ze wzrostem wielkości turbiny, wzrośnie również wydajność. Jestem niezmiernie ciekawy co z tego wyjdzie, ale do pierwszego prototypu będzie trzeba jeszcze poczekać. Planowany jest na 2013 rok.

Logitech K750

Logitech K750 Logitech K750 Logitech K750

Logitech stworzył klawiaturę bezprzewodową zasilaną energią słoneczną. W końcu! Długo się naczekałem na coś takiego. Każde drobne urządzenie, które nie wymaga wiele energii powinno być zasilane kolektorami słonecznymi. Telefony, myszki, piloty. Raz uruchamiamy i zapominamy, że to trzeba czymś zasilać. Mam nadzieję, że to jest pierwszy poważny krok w tę stronę i szybko przybędzie naśladowców. Chcę żeby mój kolejny iPhone miał kolektory!

Nie muszę chyba mówić jak korzystne to jest z ergonomicznego punktu widzenia? Stawiamy na biurko i nic nas nie obchodzi, że wyczerpią się baterie. Nic nie musimy ładować, nie przestanie działać w środku pracy. Logitech twierdzi, że nawet jak zabraknie światła, to klawiatura będzie działać przez trzy miesiące. Jeśli faktycznie cała elektronika jest tak sprawna, to będzie moja kolejna klawiatura.

Tym bardziej, że wykonana jest również pięknie. Prosta, z laptopowym skokiem klawiszy i ładnym designem (choć panele troszkę ją szpecą). Przyzwyczaiłem się co prawda do Microsoftowego ergonomicznego ułożenia klawiszy na swojej obecnej, ale może nie będzie tak źle przy przesiadce. Całość kosztuje $80, czyli w Polsce będzie pewnie za drogo. Jestem też ciekawy jak z zasięgiem skoro ma używać tak mało prądu.

Poczuj wyświetlacz

Często wśród wad ekranów dotykowych, a w szczególności klawiatur ekranowych, wymienia się to, że pod palcami nie można fizycznie wyczuć klawiszy, co może trochę utrudniać pisanie. Toshiba idzie nawet o krok dalej prezentując wyświetlacz, który odpowiednio dobranymi impulsami elektrycznymi pozwala poniekąd poczuć to, co znajduje się na wyświetlaczu. Z tego, co widać na nagraniu, możemy w ten sposób rozróżniać powierzchnie (np. szorstką od śliskiej).

Nie jestem pewien, czy chciałbym być rażony prądem przez własny telefon, ale jakby się zastanowić, to mogłoby to faktycznie polepszyć interakcje z panelami dotykowymi.

Curious Displays

Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Pilot zdalnego sterowania Julia Tsao: Curious Displays – Awaryjny wyłącznik urządzeń Julia Tsao: Curious Displays – Awaryjny wyłącznik urządzeń

A gdyby tak standardowy ekran rozbić na mniejsze kawałki, które będą działały niezależnie od siebie, choć w każdej chwili będą w stanie ze sobą współpracować, będąc świadomymi pozycji pozostałych części. Każdy kawałek byłby małym robotem, który na plecach miałby półcalowy wyświetlacz i mógłby poruszać się po każdej powierzchni, w razie potrzeby tworząc większe powierzchnie na których wyświetlałyby wspólnie jeden obraz.

To właśnie propozycja Julii Tsao nazwana Curious Displays. Oczywistą zaletą jest to, że złożony z takich klocków ekran zawsze będzie wielkością dostosowywał się do tego, co akurat wyświetla (przydatna sprawa w przypadku filmów). Do tego ekran zawsze będzie podążał za nami i pokazywał obraz w miejscu, w które wygodnie nam będzie patrzeć, a gdy przestaniemy go używać, schowa się gdzieś pod kanapą, nie zajmując niepotrzebnie miejsca. Muszę przyznać, że perspektywa równie ciekawa co przerażająca. No dobra, przerażająca to może trochę za mocne słowo, ale poruszające się po domu malutkie robociki to dość specyficzny pomysł. W razie gdyby te małe kawałki elektroniki zaczęły rozrabiać przewidziano nawet przycisk dezaktywujący. Poza tym - widzieliście ten pilot? ;)

Skinput

Skinput: Interfejs Skinput: Interfejs Skinput: Klawiatura numeryczna Skinput: Klawiatura numeryczna Skinput: Opaska na ramię Skinput: Opaska na ramię Skinput: Sensory umieszczone w opasce na ramię Skinput: Sensory umieszczone w opasce na ramię

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich implantów elektronicznych, wszczepiania urządzeń w ludzką tkankę i w ogóle wykorzystywania ciała do podobnych rzeczy. Oczywiście, np. wizja dodatkowej soczewki w oku, która pozwoliłaby widzieć z daleka wydaje się być kusząca, ale dla mnie człowiek zatraca wtedy w jakiś sposób swoją naturę.

Dlatego też średnio podoba mi się idea stojąca za Skinput. Co prawda nie ma to nic wspólnego z bezpośrednią ingerencją w ludzkie ciało, ale jak dla mnie za bardzo ociera się o tę granicę. Nie mniej jednak sam pomysł wydaje się być przyszłościowy i warto się mu przyjrzeć. Urządzenie wykrywa uderzenia w ludzkie ciało i potrafi rozróżnić które miejsce zostało pobudzone. Na tej podstawie zaprogramować można sterowanie np. odtwarzaczem audio. Uderzenie się w kciuk włączy następną piosenkę, a w palec wskazujący wyciszy dźwięk. Do tego autor proponuje umieszczenie w urządzeniu (które w praktyce jest niewielką opaską zakładaną na rękę) projektora, który zamieniłby nasze przedramię w coś na wzór dotykowego ekranu.

Teoretycznie mogłoby się znaleźć kilka zastosowań takiego produktu, ale pozostaje jeszcze kwestia baterii, czy wagi samego urządzenia.

BTW. Nie mam pojęcia dlaczego przy wyświetlaniu akurat tych filmów w formacie .mov nie pokazuje się interfejs do sterowania. Przy załączaniu z innych źródeł nie mam takiego problemu. Uruchomić film można kilkając na niego dwukrotnie i tak samo przerywamy odtwarzanie.