second gate studio blog

Autorem tego bloga jest zx. Na stronie zajmuję się szeroko pojętym user-experience i takoż pojętym designem. Piszę o technologii, pokazuję rzeczy zaprojektowane z wyczuciem, dbałością o szczegóły i szukam inspiracji w każdej możliwej dziedzinie. Kontakt.

Jak zmusić Vistę do zapamiętywania ustawień folderów?

Vista ma dziwną tendencję do gubienia ustawień folderów. W XP było to samo, jednak jakby mniej rzucało się w oczy. Tutaj to, co system potrafił zrobić z wyświetlaniem plików przechodzi ludzkie pojęcie. Ustawimy sobie wszystko tak, jak byśmy chcieli, zamkniemy ładnie system, a gdy ponownie otworzymy katalog, okaże się, że wszystkie ustawienia pojechały do Irlandii.

Sposób na takie zachowanie na szczęście jest i to bardzo podobny do tego z XP. Wpływ na taki stan rzeczy mają dwie funkcje. Jeśli komuś zależy tylko na wprowadzeniu ustawień, na dole dostępny jest plik, który zrobi to za nas.

Prawdziwe stacks w Windows

stacks na Windows Vista

OSX Leopard wzbogacił się o ciekawą funkcję stacks, dzięki której zyskujemy szybki dostęp do dowolnego katalogu prosto z docka. Po wielu prośbach i próbach powstał w końcu całkiem przyjemy odpowiednik tegoż przeznaczony dla systemów Windows.

Na początek potrzebujemy jakiegoś docka, bo w końcu ów funkcjonalność jest rozszerzeniem właśnie tego elementu interfejsu. Swego czasu powstało kilka dobrych projektów mających udostępnić dock dla użytkowników systemu Microsoftu. Z tego co zdołałem się dowiedzieć, stacksy da się uruchomić na Rocket Dock, RKLauncher, Object Dock i Y'z Dock (myślę jednak, że i spora część pozostałych sobie poradzi). Sam używam tego pierwszego, choć bez wyraźnego powodu. Bawiłem się również z pozostałymi i nie dopatrzyłem się znaczących różnic (może poza Object Dock, który wydaje mi się zbyt kobylasty). ;)

Gdy już wybraliśmy i zainstalowaliśmy któryś z wymienionych programów, pora poszerzyć jego możliwości za pomocą pluginu Stacks Docklet. Pobieramy archiwum z plikiem i jego zawartość wypakowujemy do odpowiedniego katalogu. Z tego co pamiętam większość docków przyjęła za standard katalog nazwany Docklets (znajduje się w folderze z programem) i tam właśnie pliki z archiwum trzeba umieścić.

Dalsze kroki są już uzależnione od wybranego programu, więc skupię się tutaj na Rocket Dock, jako, że mam go pod ręką. Klikamy gdzieś na dock prawym przyciskiem myszy i z menu Add Item wybieramy Stack Docklet. Pojawi się domyślna ikona dla pustego stack. Prawoklik na nią i z menu wybieramy Icon Settings. W zakładce Current docklet znajdują się ustawienia dla konkretnej ikony - tutaj wybieramy folder, który ma być wyświetlany i ustawiamy ikonę. Mamy również możliwość zdecydowania jak będą sortowane pliki i wybrania typu wyświetlania samego stack. Ten może przybrać formę siatki (grid), lub listy (fan). Ewentualnie można zdecydować się na typ automatyczny, który - na podstawie ilości plików do wyświetlenia - ustawi odpowiednią opcję. Zakładka Global settings to ustawienia dotyczące wszystkich stack jakie utworzymy. Kilka opcji powiązanych z wyświetlanymi tekstami i czcionkami.

Całość nie jest tak prosta w ustawieniu, jak to ma miejsce w systemie Apple, jednak stanowi miły (i funkcjonalny) dodatek do windowsowego interfejsu. Wszystkim posiadaczom Leoparda zazdroszczę, więc od czasu do czasu chętnie sobie coś z OSX przenoszę do mojego systemu. ;)

Internet Explorer 8 Beta 1

MS wydał pierwszą wersję testową (dość niespodziewanie) Internet Explorera w ósmej wersji. Krótki teścik, dla wszystkich leniwców, którym nie chce się sprawdzić co nowego w nowej wersji. ;) Całość pobieramy oczywiście z oficjalnej strony. Jeszcze wczoraj brakowało plików, dziś jednak wszystko działa i bez problemów można betę ściągnąć. Potem instalacja (która wlokła się jak tylko mogła), restart systemu (jakżeby inaczej) i można używać.

Odpalam. Nowy IE wita mnie okienkiem z pytaniem o ustawienia. Mogę użyć domyślnych, lub skonfigurować całość samemu. Jestem ciekawy cóż za opcje można ustawić, więc oczywiście korzystam z drugiej możliwości. Pierwsze pytanie dotyczy domyślnej wyszukiwarki. Standardowo ustawiona jest Live Search od Microsoftu, jednak możemy również wybrać jedną z konkurencyjnych. Kolejny ekran wydaje się być ciekawy. Mamy możliwość ustawienia tak zwanych activity providers (blogi, mapy, słowniki i wszystkie inne usługi tego typu). Opcje są trzy - używamy kompletu od Microsoftu, przeszukujemy sieć w poszukiwaniu innych, lub wyłączamy tę funkcję w ogóle (z czego skorzystałem - na to przyjdzie pora w finalnej wersji). Potem zostaje już tylko zdecydować, czy potrzebujemy filtru bezpieczeństwa (safety filter), czy chcemy, żeby IE stał się domyślną przeglądarką i ewentualnie zaimportował część ustawień z innych przeglądarek zainstalowanych w systemie.

Uznałem, że ta ostatnia opcja warta jest przetestowania. Przeniesieniem ustawień zajmuje się Import/Export Wizard , który daje możliwość importu z konkretnych plików, lub ogólnie - z zainstalowanych przeglądarek. Aktualnie posiadam Operę (Kestrel), Firefox 2 i Safari – wizard wykrył tylko dwie ostatnie. Co ciekawe program znajduje zainstalowane rozszerzenia (do Firefoxa) i proponuje odnalezienie podobnych przeznaczonych dla Internet Explorera!

Na starcie otwarte są dwie karty. Jedna powitalna i jedna z informacją jak ustawić alternatywne wyszukiwarki. W oczy rzuciło mi się kolorowanie URLa na pasku adresu. Wyróżniona zostaje tylko główna domena, a cała reszta adresu jest wygaszona. Wydać również, że Microsoft jest przygotowany do startu IE8 – przygotowane zostały wszystkie strony dotyczące nowej wersji przeglądarki (jak np. Customize Links).

Pasek ulubionych działa tak, jak powinien. Podoba mi się możliwość przypisania skrótu klawiaturowego do każdego elementu tam zapisanego, jednak gdy IE8 nie jest domyślną przeglądarką, po naciśnięciu skrótu, uruchamia się właśnie ta domyślna. Małe niedopatrzenie? Do tego wprowadzono kilka innych nowości, jednak wydaje mi się, że dopóki nie ukaże się finalna wersja, nie ma się co nad nimi zastanawiać. Opis tychże można znaleźć na oficjalnej stronie IE8.

Silnik renderujący działa dość dziwacznie. Niektóre strony wyświetlane są poprawnie (jak choćby ten blog, czy deviantART), a inne pełne są mniejszych i większych błędów. Można się było tego spodziewać - miejmy nadzieję, że do czasu finalnej wersji wszystko zostanie poprawione. Być może chodzi o błąd związany z czytaniem wszystkich komentarzy warunkowych (IE8 korzysta z arkuszy CSS przeznaczonych dla starszych wersji), bo po przełączeniu silnika na starszy (tak, mamy taką możliwość) – z IE7, wszystko wraca do normy.

Chciałem na własne oczy zobaczyć jak wygląda test ACID2, więc użyłem wyszukiwarki do znalezienia odpowiedniej strony. Co ciekawe, jeśli w pasku wyszukiwania jest wpisana jakaś fraza, IE zaznaczy na stronie wszystkie słowa jej odpowiadające.

Jak wypada sam test? Znana buźka wyświetla się tak, jak powinna (nie ma scrollbara). Z ACID3 jest już znacznie gorzej (17/100), ale dobrych wyników tutaj chyba się nikt nie spodziewał?

Na koniec dodam, że w ręce developerów oddane zostały narzędzia wspomagające tworzenie stron, czyli swojego rodzaju odpowiednik Firebuga. Nie sądzę, żeby twórcy stron przerzucili się od razu na IE, ale na pewno jest to dobry pierwszy krok, do odzyskania utraconej pozycji.

Ogólne wrażenia mam bardzo pozytywne. Przede wszystkim program działa i wyświetla strony dużo szybciej od starszych wersji, do tego nowy silnik sprawuje się całkiem nieźle, a nowe funkcje i kolejne rozwiązania w kwestii bezpieczeństwa na pewno pozwolą wrócić produktowi Microsoftu do walki z konkurencyjnymi przeglądarkami. Pozostaje czekać na kolejną betę i mieć nadzieję, że rozwiąże te kilka błędów przy renderowaniu, które w tej chwili umniejszają sukces IE Team.

Użyteczne dźwięki powiadamiania

Swego czasu wszystkie dźwięki systemowe miałem wyłączone. Nic tylko przeszkadzały - bo w końcu po co mi dźwiękowy alert o błędzie, skoro na środek ekranu i tak wyskakuje okienko z komunikatem? Trzeba przyznać, że spora część windowsowych dźwięków bardziej denerwuje niż pomaga.

Co innego dźwięki programów dodatkowych. Lubię wiedzieć, kiedy Opera skończy pobieranie pliku, kiedy µTorrent ściągnie film, czy usłyszeć, że nadchodzi nowa wiadomość przez IM. O ile w przypadku tego ostatniego wystarczy mi zwykłe piknięcie (które znalazłem na stronie dodaktów do Miranda-IM), o tyle jeśli chodzi o pierwsze dwa programy, pikanie to za mało. W końcu ile rodzajów piknięć i stuknięć można zapamiętać i kojarzyć je z daną akcją?

Dlatego też potrzebowałem czegoś innego. Czegoś, co powie mi co właśnie się stało. Na początku myślałem, żeby nagrać siebie (coś w stylu pobieranie zakończone), jednak szybko okazało się, że całość nie brzmi dość dobrze. Dopiero potem przypomniałem sobie, że istnieje coś takiego jak syntezatory mowy. Oczywiście chciałem wybrać najlepszy, a że niezbyt mi się podobają te metalowo-techniczne rodem z filmów SF, zdecydowałem się na IVONĘ. Całość brzmi przyjemnie i naturalnie. Do wyboru dwa głosy polskie (męski i żeński), po jednym angielskim i rumuńskim.

Posiadam system w języku angielskim, więc zdecydowałem się na Jennifer (głos angielski). Całość sprowadza się do wpisania żądanego tekstu i zapisania gotowego pliku .mp3 na dysk. Potem trzeba tylko przydzielić go do konkretnej akcji w programie (czasami ewentualnie przekonwertować na WAV, bo nie wszystkie programy trawią empetrójki).

Teraz, gdy Opera zakończy pobieranie słyszę Opera download complete, a gdy µTorrent zapisze plik na dysku słyszę komunikat torrent downloaded. Proste, przyjemne i - co najważniejsze - użyteczne. Co prawda gdy dźwięki nałożą się na siebie (przyjdzie nowy e-mail, Opera coś pobierze i ściągnie się torrent) nie brzmi to już tak dobrze, ale póki co zdarzyło mi się to raz, więc jestem w stanie przeboleć.

Co mi się podoba w Vista

Visty używam już ponad rok, co pozwoliło mi wyrobić sobie zdanie na jej temat. Mimo wszystkich negatywnych opinii krążących w całej sieci, dla mnie system wprowadził kilka funkcji, których będzie mi brakowało, gdy wrócę do XP (bo wrócić zamierzam, ale nie przez Vistę).

Oczywiście da się znaleźć dodatkowe programy, które wprowadzą część funkcjonalności z wymienionych poniżej, jednak tutaj skupię się raczej na gołym systemie.

Szybkie wyszukiwanie

Szybkie wyszukiwanie w folderach

Kiedyś większość plików nagrywałem na CD, ponieważ mój dysk był zbyt mały, żeby pomieścić wszystkie dane. Całość opisywałem na etykiecie i dodatkowo robiłem listę w Excelu, żeby potem móc wszystko szybko znaleźć. Wiadomo, że to niezbyt dobre rozwiązanie. Płyty CD/DVD są dość wolne, znalezienie odpowiedniej wymaga czasu, a katalogowanie i opisywanie ich również nie zrobi się samo. Przyszedł czas na większy dysk i przestałem używać nośników optycznych w ogóle. Wszystkie dane trzymam na dysku (i do tego nie robię backupów - poczekam na tanie Blu-Ray). Z czasem oczywiście gromadziło się ich coraz więcej i więcej...

Szybkie wyszukiwanie w menu Start

Wyszukiwanie plików w systemach Windows mamy już od dawna. Jednak - moim zdaniem - było niezbyt użyteczne. W Vista wprowadzona została możliwość wyszukiwania bezpośrednio w otwartym folderze, na co czekałem długo. To jedna z tych funkcjonalności, które zawsze robiły na mnie wielkie wrażenie na OSX.

Dodatkowo wyszukiwanie działa również w menu Start. Teraz, gdy chcę uruchomić jakiś program, do którego skrót siedzi w menu Start, wciskam na klawiaturze znaczek Windowsa, wpisuję fragment nazwy i naciskam enter. Nie muszę odrywać rąk od klawiatury!

Dynamiczna zmiana rozmiaru ikon

Menu zmiany rozmiaru ikon w Vista

Monitory stają się coraz większe, pracujemy na coraz większych rozdzielczościach, więc i ikony muszą być coraz większe. W Vista rozwiązane jest to idealnie. Z prostego menu mamy możliwość dynamicznej zmiany rozmiaru ikon w każdym folderze z osobna. Do tego ogranicza nas tylko wielkość minimalna (16px) i maksymalna (256px), ponieważ rozmiar możemy płynnie regulować suwakiem, a dekoder ikon w systemie świetnie sobie radzi ze zmianą rozmiaru, nie ujmując jakości.

Miniaturki otwartych okien

Miniaturka otwartego okienka przy pasku zadań

Ta funkcjonalność na początku wydawała mi się typowym bajerem, ale wkrótce okazało się, że może być całkiem przydatna. Podglądanie na jakim etapie nagrywania płyty jest Nero, sprawdzanie ile % zostało jeszcze zanim instalator wypakuje wszystkie pliki itp. Niby można zwyczajnie zmaksymalizować sobie okno, ale tak (przynajmniej dla mnie) jest znacznie wygodniej.

Miniatury okienek przy przełączaniu zadań ALT+TAB

Dodatkowo miniatury pojawiły się również przy przełączaniu zadań metodą ALT+TAB. Nie skorzystam z tego często, ale jak już muszę, to zdecydowanie łatwiej odnaleźć jest poszukiwane okno widząc je w pomniejszeniu, niż strzelać na ślepo widząc tylko ikonki (jak to miało miejsce przed Vistą).

Autoplay

Okienko autoodtwarzanie w Vista

We wcześniejszych wersjach Windows nie korzystałem z automatycznego uruchamiania w napędach zewnętrznych (płyty, pendrive'y), bo najczęściej ograniczało się to do wywołania aplikacji umieszczonych na nich i miałem niewielki wpływ co stanie się po tym, jak podłączę dysk USB czy włożę płytę. XP przyniósł tu trochę zmian i dostaliśmy już bardziej zaawansowane opcje. Mimo wszystko nie działało to tak, jakbym chciał więc tutaj również autoodtwarzanie wyłączałem. Dopiero Vista przyniosła schludne i przejrzyste okienko, z którego mogę dostać się do najczęściej używanych opcji. To akurat feature z którego korzystam dość często przy użytkowaniu pendrive'a.

Ładniejszy Control Panel

Zmiana taptey pulpitu w Vista

Panel Sterowania zawsze wyglądał okropnie i nie był zbyt intuicyjny. MS chciał to zmienić w swoim najnowszym systemie. I zrobił to... przynajmniej częściowo. Z jednej strony mamy ładnie zorganizowane i przyjazne okienka z ustawieniami np. tapety pulpitu, a z drugiej w dalszym ciągu straszą standardowe ustawienia z poprzednich wersji Windows.

Tak czy inaczej nowe okna ustawień prezentują się bardzo ładnie i ułatwiają dostanie się do pożądanych opcji.

Avonlea Light for Foobar2000

Avonlea Light for Foobar2000 Avonlea Light for Foobar2000

Wczoraj wydałem oficjalnie swój pierwszy skin do Foobara. Chętnie posłucham waszych opinii.